Co można znaleźć w mojej wyjazdowej kosmetyczce.

Co można znaleźć w mojej wyjazdowej kosmetyczce.

Lubię oglądać  tego typu posty u Was, sama wcześniej takiego nie opublikowałam. Pomyślałam, że najwyższy czas - wakacje to przecież ciągłe wyjazdy i pakowanie :)

Nie ważne czy wyjeżdżam na jeden dzień czy na cały tydzień zawartość mojej kosmetyczki jest podobna :) No może różni się ilością wziętych wacików do demakijażu ;) Czasem zamiast wacików biorę nawilżające chusteczki a ostatnio do testów czeka rękawiczka Glove. Gdy wyjazd jest na prawdę długi wtedy rozdzielam kosmetyki na dwie grupy i do jednej kosmetyczki trafia kolorówka a do drugiej pielęgnacja. W każdym razie chciałam się z Wami podzielić zawartością mojej kosmetyczki - tej podstawowej :)


Zacznę może od samej kosmetyczki - moja jest z Yeah Bunny, możecie znaleźć ją TU. Uwielbiam ją! Jest bardzo pojemna, w środku wyścielona folią, dzięki czemu nawet jeśli coś się wyleje to nie przemoknie na zewnątrz! Do tego ten piękny psiakowy print :))


Co do samej zawartości kosmetyczki, to na wstępie dlaczego nie widać tu cieni do powiek i lakierów. Otóż latem jak są upały nie lubię malować powiek, czasem mi się zdarza, ale raczej nie. Co do lakierów to przeważnie maluję je w domu i po prostu nie zabieram ze sobą.

Dobra a teraz krótki opis co jest czym:

1) woda tonizująca z Ziaji - opisana w ulubieńcach, latem obowiązkowo w kosmetyczce.
2) Krem BB z Skin79 - opisany TU.
3) Suchy szampon Batiste - opisany już wiele razy m.in. w ulubieńcach  
4) Szczotka do włosów Tangle Teezer - nie zamienię na inną :)
5) Cień do brwi z Golden Rose -  opisany w ulubieńcach.
6) Rozświetlacz z Lovely opisany w ulubieńcach.
7) Pomadka Balea - zawsze muszę mieć pod ręką coś do nawilżenia ust.
8) Miniatura perfum - tutaj Lolita.
9) Antybakteryjny żel do rąk B&BW - latem trzeba mieć go pod ręką.
10) Kolorowa pomadka - tutaj moja ulubiona w kredce z Astora.
11) Krem do twarzy - do kosmetyczki biorę jeden, ktróego używam i w dzień i w nocy. 
12) Tusz do rzęs - najlepiej na wyjazdach sprawdza się miniatura z Benefitu (w sumie na wyjazdach najlepiej brać ze sobą miniatury;)).
13) Balsam do demakijażu z Tołpy - miniaturka.
14) Antyperspirant z Ziaji.
15) Pędzel.
16) Olejek do ciała z Dove.
17) Żel pod prysznic z L'occitane - był dołączony do ELLE, w sumie nadal go widuję na półkach z gazetami, jeżeli ktoś by jeszcze chciał się załapać :) 
18) Maska do włosów z Biovaxu - jest mała i poręczna.
19) Miniatura szamponu REF.


Sporo się tego uzbierało, ale wszystko się zmieściło do kosmetyczki :)
Zapomniałam tu jeszcze umieścić płatków kosmetycznych.

A jak wyglądają Wasze wyjazdowe kosmetyczki? :)

  
 
Ulubieńcy Lipca

Ulubieńcy Lipca

Jak ten czas leci, po prostu nie mogę w to uwierzyć! Lipiec ma się ku końcowi, kolej więc na ulubieńców miesiąca. Dawno nie robiłam tego typu postu, chętnie podzielę się z Wami kosmetykami, po które sięgałam najczęściej.


Trochę się tego nazbierało ;) 


  • Maska do włosów Kallos o zapachu Bananów - jest genialna, miałyście rację :) Moje włosy bardzo ja polubiły a zapach dla mnie jest genialny.
  • Żel pod prysznic Balea o zapachu Paradise Beach - szkoda tylko, że jest to wersja limitowana. Zapach ananasa jest cudny, nie wysusza mojej skóry a cena śmiesznie niska.


  • Suchy szampon Batiste w wersji Cherry - małe opakowanie jest idealne do kosmetyczki, szczególnie altem, kiedy włosy szybciej się przetłuszczają.
  • Oliwkowa woda tonizująca z wit. C - latem idealna do szybkiego odświeżenia.
  • Lolita Lempicka - mój ulubiony zapach, który dostałam w wersji mini w kwietniowym JoyBOX. Idealny do torebki, żeby mieć go pod ręką :)


  • Żel antybakteryjny do rąk z Bath&Body Works - jest genialny! Malutkie, poręczne opakowanie mam zawsze w torebce. Po aplikacji zostawia na dłoniach piękny zapach.
  • Pomadka ochronna do ust Balea - w każdej torebce, kurtce muszę mieć coś do ust :)


  • Cień do brwi nr 104 z Golden Rose - kupiłam go, ale trochę się bałam jak się sprawdzi. Sprawdził się, podoba mi się efekt jaki można uzyskać.
  • Rozświetlacz do twarzy Lovely w wersji Gold - ładnie wygląda na policzkach, twarz wygląda bardziej promiennie.
  • Krem BB Dream Girls Skin79 - opisałam go już w TYM poście :) 
  • Szminka w kredce Soft Sensation Lipcolor Butter Matte z Astora w kolorze Vivid Divine - o niej pisałam TU.
  • Tusz do rzęs It's real, Benefit - o nim też już pisałam TU.
Serum antycellulitowe M-Cellu Slim Murier - czy wart jest swojej ceny?

Serum antycellulitowe M-Cellu Slim Murier - czy wart jest swojej ceny?

Tubka serum dobiła dna, dlatego chciałam Wam napisać co o niej myślę. Na początku kilka informacji od producenta:

Serum antycellulitowe M-Cellu Slim zawiera ekstrakty roślinne skutecznie usuwające cellulit, czyli tzw. efekt skórki pomarańczowej. Ekstrakty Centella asiatica i kawa aktywizują syntezę kolagenu, dzięki czemu skóra jest bardziej elastyczna i wytrzymała na rozciąganie. Serum antycellulitowe zostało wzbogacone o wyciąg z komórek macierzystych i kwas hialuronowy. Komórki macierzyste chronią skórę przed działaniem wolnych rodników oraz pobudzają naturalne procesy regeneracyjne, a kwas hialuronowy zapewnia długotrwałe nawilżenie, wygładzenie i regenerację skóry. Składniki współdziałają ze sobą, aby stymulować proces odbudowy komórek skóry i tym samym powstrzymywać proces utraty elastyczności I jędrności.

Rezultaty:
  •   Nawilża, wygładza.
  •   Redukuje objawy cellulitu.
  •   Ujędrnia i wzmacnia naskórek.
  •   Łatwo się rozprowadza i bardzo szybko wchłania, pozostawiając skórę aksamitnie gładką.
Opakowanie 125ml kosztuje 139zł murier.com



Moje wrażenia:

Opakowanie - kosmetyk była zapakowany w kartonik dodatkowo zabezpieczony folią. W środku znajdowała się ulotka opisująca produkt. Tubka pozwalała na swobodny zużycie całej zawartości. 

Zapach - typowy dla kosmetyków antycellulitowych, wyczuwalny aromat pomarańczy, ziół. Taki zestaw nie należy do moich ulubionych, na szczęście po aplikacji nie pozostawał na skórze.

Konsystencja - żel, który łatwo się rozprowadzał i wchłaniał. 

Wydajność - opakowanie 125ml starczyło mi na niecały miesiąc aplikacji na uda, pośladki i brzuch. Czy jest do wystarczająca wydajność. Wydaje mi się, że tak, po prostu opakowanie jednostkowe jest niewielkie. Przeważnie balsamy, masła itp posiadają 250ml.

Działanie - muszę przyznać, że produkt dobrze nawilża. Bałam się, że przez stosowanie tego produktu, będę mieć przesuszoną skórę, jednak okazało się, że jest odwrotnie. Skóra jest nawilżona i wygładzona tak jak obiecywał producent. Efekt ujędrnienia też jest widoczny, aczkolwiek tutaj zasługą mogą też być codzienne treningi Crossfitnessu. Czy cellulit się zmniejszył? Przez nawilżenie, ujędrnienie i to, że skóra jest opalona, według mnie widoczny cellulit zmniejszył się. Aczkolwiek tak jak pisałam, jest to zasługa na pewno ćwiczeń.

Największym minusem jest dla mnie cena 139zł za produkt, który zawiera 125ml. Serum starczyło mi na niecały miesiąc. Na pewno dobrze współgrał z ćwiczeniami, czy sprawdziłby się tylko sam? Wątpię, chyba żaden kosmetyk nie da rady sam z walką z cellulitem. Walkę trzeba prowadzić na kilka sposobów :) 

Bardzo się cieszę, że mogłam wypróbować serum Murier. Czy kupię go ponownie? Cena mnie odstrasza, gdyby produkt posiadał 250ml za tą cenę, możliwe, że bym się skusiła. Jak na razie będę szukać tańszej alternatywy. Jeżeli nie znajdę, możliwe, że powrócę - nie mówię definitywnie nie ;)



Używałyście serum Murier?
Może macie do polecenia zamiennik, który się u Was sprawdził? :)
Będę bardzo wdzięczna za pomoc! :D
Inspiracje mieszkaniowe

Inspiracje mieszkaniowe

Uwielbiam szukać inspiracji w internecie a szczególnie inspiracji mieszkaniowych :) Jest wiele stron, które nam w tym pomogą. Polecam www.pinterest.com, dzisiejsze inspiracje pochodzą właśnie stamtąd :) 









Skąd czerpiecie inspiracje do urządzenia swoich domów i mieszkań? :)
Jest czwarta nad ranem...

Jest czwarta nad ranem...

Co można robić o 4 rano? Można wracać z imprezy lub dopiero na nią iść. Tak, robiłam tak kiedyś...;) Jednak dzisiaj o 4 rano robiłam zdjęcia. Hmmm czy mogę się nazwać Łowcą Świtów? Nie wiem, ale jedno jest pewne Kraków o tej godzinie jest inny. Jest cicho, spokojnie, dzisiaj dodatkowo jeszcze chłodno, wszystko powoli się budzi. Tramwaje zaczynają jeździć po torach, taksówki rozwożą ostatnich imprezowiczów a inni pędzą do pracy. Na ulice wyjeżdżają maszyny czyszczące, które mają za zadanie zmyć z ulic pozostałości imprez i przygotować je do pokazania turystom. Czym bliżej rynku, tym więcej ludzi i bardziej gwarno.

Jeżeli nie mieliście okazji zobaczyć Krakowa o tej godzinie to zapraszam poniżej :)










Zestaw do twarzy marki ARBONNE seria Calm

Zestaw do twarzy marki ARBONNE seria Calm

Jedną z wielu zalet blogowania jest niewątpliwie możliwość poznawanie nowych kosmetyków. Czy to nowości znanych mi marek, czy też poznawanie całkiem nowych firm. Podobnie było z marka ARBONNE, była mi totalnie nieznana, aż do momentu kiedy dostałam zestaw próbek (Tutaj pisałam o tym więcej). 


Próbki serii Calm to 4 tubki zawierające po 3ml 


Firma posiada stronę w języku polskim www.arbonne.com
Na stornie możemy przeczytać:

Główne składniki i korzyści:
  • Aloes, ogórek, lukrecja, malwa, rumianek i maruna nadmorska działają kojąco, łagodząco i nawilżająco.
  • Kamelia olejodajna zawiera przeciwutleniacze.
  • Zawiera naturalne składniki o czystości spożywczej.
  • Niezwykle łagodne kosmetyki, które szybko nawilżają skórę, opracowane z myślą o skórze wrażliwej i łatwo ulegającej podrażnieniom.

Cechy produktu:
  •     Optymalny dla skóry wrażliwej.
  •    Zatrzymuje wilgoć w skórze, sprawiając, że wygląda ona na zdrową i nawilżoną.
  •     Nie powoduje powstawania zaskórników.
  •     Przebadany alergologicznie
  •     Przebadany dermatologicznie.
  •     Nie zawiera parabenów.
  •     Nie zawiera siarczanów.
  •     Nie zawiera aromatów ani barwników.
  •     Produkt wegański.


3ml produktu to nie wiele, ale już można stwierdzić czy dany produkt nas nie uczula, nie przeszkadza nam zapach itp. Stwierdziłam, że kosmetyki z tej serii nie wysuszają skóry, są delikatne. Mają specyficzny zapach, ale nie przeszkadza mi w używaniu produktów.


Najbardziej przypadł mi do gustu krem pod oczy - taka pojemność starczyła mi na kilka dni użytkowania (do teraz jest jeszcze trochę produktu w tubce).


Jedynym minusem są ceny pełnych opakowań (ceny w linkach powyżej). Cieszę się, że mogłam poznać markę ARBONNE, trudno stwierdzić czy dany produkt jest wart swojej ceny jedynie po próbce kosmetyku.

Jestem ciekawa czy używałyście kosmetyków tej marki i co o nich sądzicie? :) 
Mój ulubiony produkt Sylveco

Mój ulubiony produkt Sylveco

Z kosmetyków Sylveco najbardziej do gustu przypadła mi seria Biolaven, z asortymentu marki miałam do czynienia z wieloma próbkami, które dostałam głownie na dermokonsultacjach. Trzeba przyznać, że naturalne kosmetyki są bardzo specyficzne, jeżeli chodzi o zapach. Przeważnie są to nuty ziołowe, bardzo ostre dla nosa. Linia Biolaven charakteryzuje się natomiast przyjemnym zapachem winogron, dla mnie zapach lawendy jest niewyczuwalny, chociaż w składzie jest wymieniony. 

Nigdy wcześniej nie używałam żelu do mycia twarzy. Może to dla niektórych z Was dziwne, może nie. Dotychczas wieczorem wystarczyło mi zmycie twarzy płynem micelarnym bądź mleczkiem do demakijażu i przetarcie tonikiem. Odkąd w kwietniowym Shiny znalazłam żel do mycia twarzy Biolaven, używam go codziennie. Opakowanie jest na wykończeniu i mogę stwierdzić, że bardzo polubiłam produkt jak i samą czynność mycia twarzy żelem. 



Zdradziłam Wam już, że moim ulubionym produktem Sylveco jest żel myjący do twarzy :) Opiszę teraz produkt - najpierw skład i kilka słów od producenta.


Nawilżająco-odświeżający żel do mycia twarzy, delikatnie, ale skutecznie oczyszcza skórę z wszelkich zabrudzeń i makijażu. Łagodne detergenty i fizjologiczne pH gwarantują zachowanie naturalnej bariery lipidowej, a dodatek oleju z pestek winogron zapobiega wysuszeniu. Olejek eteryczny z lawendy, symbol Prowansji, znany jest ze swoich antyseptycznych i odświeżających właściwości. Systematyczne stosowanie pozwala cieszyć się czystą i promienną skórą. Przebadany dermatologicznie, hypoalergiczny.

Skład: Aqua, Lauryl Glucoside, Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, Vitis Vinifera Seed Oil, Panthenol, Lactic Acid, Sodium Benzoate, Lavandula Angustifolia Oil, Parfum.


Opakowanie 150ml kosztuje około 16zł.

Jak jest moja opinia
Plusy
  • zapach - tak jak pisałam wcześniej, winogronowy nie jest mdły, jest mocny, ale taki orzeźwiający,
  • wydajność,
  • naturalny skład,
  • jest delikatny - nie uczulił mnie, nie mam wrażenia ściągania skóry,
  • usuwa zabrudzenia - po przemyciu twarzy tonikiem wacik pozostaje czysty,
  • dozownik - bardzo lubię takie rozwiązanie. Oszczędność czasu i wygoda ;)
  • polski produkt :)
Minus
  • konsystencja - to jedyne do czego mogę się przyczepić, żel jest dość rzadki. Nie jest to jednak dla mnie większym problemem przy aplikacji. 
W zapasie mam jeszcze płyn micelarny z Biolaven. Jeszcze go nie używałam, ale zapach jest podobny do żelu myjącego. Mam nadzieje, że tak samo dobrze się sprawdzi :)


Na paru blogach widziałam już zachwyty produktami Biolaven :)
Czy u Was też się sprawdziły?


Pierwsze zakupy z listy :) + miłe przesyłki.

Pierwsze zakupy z listy :) + miłe przesyłki.

Wczoraj pisałam o produktach, które bardzo chciałabym wypróbować - dzisiaj już Wam mogę pokazać trzy, które nabyłam :D


Weszłam do Hebe i na półce zobaczyłam Kallosa Bananowego, który zaznaczę nie zawsze jest dostępny. Cena 11,99zł za 1000g, więc od razu powędrował do koszyka. Macie rację, zapach jest piękny! Ciekawe jak się sprawdzi u mnie :)

Krem Tołpa 50ml do cery naczynkowej był w promocji i kosztował 16,49zł, także też wpadł do koszyka. W Biedronce chyba 19,99zł za 50ml jest, o ile się nie mylę. 


Przechodziłam też obok stoiska Golden Rose, gdzie teraz cienie do brwi kosztują 8,90zł. Skusiłam się w końcu na odcień 104, a wybór kolorów jest spory. W opakowaniu znajdziemy mały pędzelek. Udało mi się nim pomalować brwi, jednak zaopatrzę się kiedyś (mam nadzieję) skośny pędzelek Zoevy lub Hakuro.


Dodatkowo wczoraj przyszła do mnie paczka z ShinyBox z cieniem. Dostałam maila od Biura Obsługi, że wyślą mi nowy po tym jak przesłałam do nich zdjęcia w jakim stanie dotarł do mnie w pudełku - zdjęcia TU.


Tym razem cień dotarł w całości. Dostałam go w kolorze różowym, dlatego lepiej spisze się chyba jako róż. Dodatkowo w kopercie znalazłam 3 próbki - miło ze strony ShinyBox.



Bardzo miłą niespodziankę zrobiła mi Zdrowaipiekna :) Wysłała mi paczkę za tytuł Top Komentatorki na swoim blogu. Myślałam, że dostanę jakąś drobnostkę, więc tym większe było moje zdziwienie kiedy listonosz wręczył mi wielką pakę!


Sami zobaczcie ile wspaniałości :) Marki becils, Arbonne czy Aeterna są dla mnie totalnymi nowościami i chętnie wypróbuję. Znacie je może? Prześlijcie linki w komentarzach, jeżeli wcześniej o nich pisałyście u siebie :) Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję!

Poszczęściło mi się również w rozdaniu z Blondwłosej Chemiczki. Do wspaniałej nagrody mogłam dobrać sobie jeszcze kosmetyki z wyprzedaży (tutaj link KLIK), którą Angelika prowadzi. Jest jeszcze sporo fajnych rzeczy do odkupienia - zobaczcie, może coś Was zainteresuje.


Udało mi się jeszcze wygrać mydełka ze Sztuki Mydła, ale o nich napiszę później :)

Chciałam jeszcze korzystając z okazji tematu rozdań, zaprosić na Konkurs, który organizuję - KLIK :)

Żeby wygrać, trzeba grać! Nie widzę powodu, jeżeli komuś się dana nagroda podoba, oczywiście, nie brać udziału. Tutaj mam namyśli każdy konkurs czy rozdanie :) Nie rozumiem osób, które piszą - aaa ja i tak nie wygram, albo ja to nie mam szczęścia w konkursach. No tak, ale jak się nie weźmie udział to przecież szanse mamy dokładnie - zerowe :P Widziałam już zarzuty na blogach, że wygrywają ciągle te same osoby. Nie zgodzę się z tym! Są osoby, które często się zgłaszają do konkursów to wygrywają, ale to normalnie. Mi też ktoś może zarzucić, że wygrałam już rozdania i dlaczego biorę udział w kolejnych. Ale czy nie o to chodzi? Zgłaszamy się, bo chcemy wygrać? Jeżeli podoba mi się nagroda to biorę udział. Wydaje mi się też, że pokazując zainteresowanie danym konkursem ucieszymy organizatora - tak mi się przynajmniej wydaje :P Jeżeli są organizowane konkursy, gdzie trzeba się w mniejszym lub większym stopniu wykazać to tym bardziej. W każdym razie ja cieszę się bardzo z każdego Waszego zgłoszenia w moich konkursach :D Bardzo żałuję, że nie mogę nagrodzić Was wszystkich, ale w miarę możliwości będę organizować co jakiś czas :)

Tak no, więc wylałam żale i no...dziękuję, jeżeli dotrwaliście do tego momentu ;)

 
Lista zakupowa a bardziej wish list :)

Lista zakupowa a bardziej wish list :)

Postanowiłam dzisiaj przygotować luźniejszy post. Od dłuższego czasu chodzi za mną zrobienie listy rzeczy, które chciałabym wypróbować. Listy są dobre :) za każdym razem kiedy idę do sklepu mam ze sobą taką. Pozwala mi to kupić tylko te rzeczy, które zaplanowałam. Na lodówce w kuchni wisi lista rzeczy, które się kończą w domu.  Gdy wychodzę do sklepu zabieram ją ze sobą, żeby nie przyjść z zakupów z rzeczami, które przypadkowo wpadły do koszyka ;) Oczywiście nie jestem ideałem w trzymaniu się list - zdarza się, że widzę napis promocja i wtedy tak jakoś odruchowo sięgam po ten produkt :)

Jeżeli już udowodniła, że robienie list jest przydatne, chciałam przedstawić Wam listę produktów, które od jakiegoś czasu za mną chodzą :) Przy najbliższej okazji - np. promocji lub jeżeli skończy mi się dana rzecz, chętnie się w nie zaopatrzę. Wiele z tych produktów widziałam, polecałyście w swoich wpisach. Zebrały sporo pozytywnych recenzji, lub wręcz zachwytów. Niektóre zostały nazwane kultowymi, rewelacyjnymi. Jestem ciekawa jak się sprawdzą u mnie.
 
Pielęgnacja
  • Kallos, maska Bananowa. Jestem bardzo ciekawa zapachu i tego jak sprawdzi się na moich włosach. Cena bardzo przystępna, mam nadzieję, że w najbliższym czasie uda mi się ją kupić :)
  • Sylveco, krem brzozowa-rokitnikowy. Miałam próbkę tego kremu, zapach i konsystencja bardzo specyficzna. Stosowałam na noc i cera po nim była bardzo ładna.
  • Sylveco, pomadka z peelingiem. Podobnie jak z Kallosem, tyle dobrego się naczytałam, że chętnie wypróbuję. Nie miałam jeszcze peelingu do ust, a ten w sztyfcie wydaje się być poręczny.
  • Tołpa Green naczynka. Kremy z Tołpy lubię i tą wersję już miałam, ale chętnie do niej wrócę.
  • Kula do kąpieli z LUSH. Bardzo chciałabym wypróbować sławetne produkty lushowe. Będę we wrześniu w Londynie i mam nadzieję, że uda mi się zobaczyć co salon Lush ma w ofercie :)
  • Soap&Glory - jeszcze nie wiem co dokładnie chcę wypróbować z tej marki, jest dostępna w UK, więc podobnie jak z Lush, chętnie się zapoznam. Głównym atutem marki jest piękny zapach. zastanawiam się nad masłem lub peelingiem. 
  • Organique, maska do włosów Anti-Age. Zachwalana, ma cudny zapach - bo już robiłam do niej podejście ;) 
  • Organique, krem pod oczy Eternal Gold. Szukam dobrego kremu pod oczy od dłuższego czasu, w nim pokładam nadzieję :) 

Kolorówka 


  • Golden Rose, puder do brwi. Jestem bardzo ciekawa tego produktu, szczególnie, że zbiera same pozytywne opinie.
  • Benefit, Gimme brow. Cena jest zaporowa, ale co jestem w Sephorze to zachwycam się nim. Na brwiach wygląda rewelacyjnie. 
  • TheBalm, Mary Lou. Dla mnie produkt kultowy, do tego szata graficzna marki jest cudna. 
  • The Balm, Bahama Mama. Podobnie jak Mary produkt kultowy. Mój bronzer dobija dna, więc to chyba ona trafi na jego miejsce :)
  • Estee Lauder, Double Wear. Nie używam podkładu tylko krem BB, szczególnie latem. Zimą jednak przydaje się lepsze krycie - o tym podkładzie czytałam bardzo dobre opinie. Chyba warto zainwestować w niego.

Akcesoria


  • Opaska do włosów. Nie wiecie gdzie mogę taką dostać? Pytałam w salonie Organique, ale pani powiedziała, że nie mają
  • Miseczki plastikowe do przyrządzania maseczek. Zdecydowanie potrzebuję!
  • Invisibobble - kupiłam jedną gumkę na próbkę i faktycznie nie ciągła włosów. Problem w tym, że już ją zgubiłam.
  • Pędzle Zoeva. Wyglądają bardzo elegancko, wykonane są precyzyjnie i zbierają grono fanek. 
 Zapachy

  • Woski Goose Creek to dla mnie nowość, miałam okazję palić wosk o zapachu Dancing Dandelions - pisałam o nim tu KLIK. Zapach bardzo przypadł mi do gustu.
  • Świeca Yankee Candle. Dzięki xkeylimex jestem posiadaczką małej świecy z YC. Poznałam też kilka ciekawych wosków w tym Soft Blanket. Świece co piękną ozdobą i mimo tego, że cena jest zaporowa chętnie zaopatrzyłabym się w dużo świecę o delikatnym zapachu np. takim jak Soft Blanket.  


Jestem ciekawa czy macie podobne zachciewajki jak ja? :)
A może macie dla mnie jakieś zamienniki danych produktów?
Wakacyjny konkurs!

Wakacyjny konkurs!

Przygotowałam dla Was konkurs :) Mam nadzieję, że nagroda przypadnie Wam do gustu. Zastanawiałam się czego nie widziałam dawno do wygrania w konkursach i rozdaniach. Stwierdziłam, że będzie to coś z drogerii DM, bo nie każdy ma możliwość robić tam zakupy. Rozglądając się po sklepie do koszyka wpadła obowiązkowo pomadka do ust :) Zastanawiałam się nad żelami pod prysznic, ale widziałam, że parę dziewczyn już zorganizowało takie nagrody. Chodziła, chodziłam i w końcu znalazłam! :)

Do wygrania w konkursie są pomadka Balea Candy Queen oraz Ebelin Silikonowa myjka masująco-peelingująca!

Aby wygrać wziąć udział w konkursie, bardzo proszę o wypełnienia formularza Google. Pierwszy raz używam tego gadżetu i mam nadzieję, że wszystko będzie działać sprawnie :)

W formularzu obowiązkowe są 3 pola do wypełnienia: obserwacja bloga, odpowiedź na pytanie oraz pozostawienie e-maila do późniejszej wersyfikacji. Pozostałe pola są dobrowolne, ale będzie mi bardzo miło, jeżeli zostaną wypełnione :) Konkurs trwa do 09 sierpnia 2015r!
 






Regulamin Wakacyjnego konkursu

1. Organizatorem rozdania jest właściciel bloga nottooseriousblog.blogspot.com. 
2. Produkty są nowe i nieużywane.
3. Koszt wysyłki pokrywa organizator rozdania. Wysyłka tylko na terenie Polski.
4. Aby wziąć udział w rozdaniu należy być osoba pełnoletnią i wypełnić popranie formularz zgłoszeniowy oraz odpowiedzieć na pytanie konkursowe.
5. Rozdanie trwa od 11 lipca do 09 sierpnia 2015r. do 23:59, zgłoszenia wysyłane po terminie nie będą brane pod uwagę. 
6. Jeden zwycięzca zostanie wybrany spośród poprawnych zgłoszeń. 
7. Wyniki rozdania zostaną ogłoszone na blogu w terminie do 7 dni od daty zakończenia przyjmowania zgłoszeń. 
8. Czekam na odpowiedź 3 dni w celu uzyskania danych do wysyłki. Jeśli nie dostanę odpowiedzi w terminie, losuję jeszcze raz. 
9. Nagroda nie podlega wymianie na żadną inną ani na jej równoważność pieniężną. 
10. Organizator zastrzega sobie możliwość wprowadzenia zmian w regulaminie w wyjątkowych sytuacjach. 
11. Zgłoszenie do rozdania jest równoznaczne z zapoznaniem się i zaakceptowaniem niniejszego regulaminu oraz na przetwarzanie swoich danych osobowych zgodnie z Ustawą o Ochronie Danych Osobowych (Dz.U.Nr 133 pozycja 883). 
12. Rozdanie nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz.U. z 2004 roku Nr 4 poz. 27 z późniejszymi zmianami).



Silikonowa myjka masuję skórę, jest higieniczna i nie podrażnia. Jej końcówki są delikatne, można ją używać również do mycia pędzli.



Zapach karmelu, bardzo dobrze nawilża usta :)

Copyright © 2014 Not Too Serious Blog , Blogger