Żurawinowy krem pod oczy Face Rejuve - Norel Dr. Wilsz

Wiele pozytywnych recenzji produktów marki Norel przyczyniło się do tego, że chciałam sprawdzić jak się będą u mnie sprawować. Szukałam ich kosmetyków stacjonarnie w Krakowie, ale niestety nigdzie nie udało mi się ich znaleźć. Do zakupu skusiła mnie w końcu, otrzymana zniżka do Douglasa. Zastanawiałam się nad serią z kwasami, jednak patrząc na moje zapasy, widziałam, że najrozsądniej będzie kupić krem pod oczy, który mi się wtedy kończył. Postawiłam więc na serię żurawinową, jako, że mam problem z naczynkami. Krem zaczęłam używać w marcu, zużyłam już 2/3 opakowania, więc czas na recenzję.


W składzie znajdziemy:
  • ekstrakt z owoców żurawiny (źródło stabilnej witaminy C) - rewitalizuje, stymuluje syntezę kolagenu, neutralizuje wolne rodniki i wzmacnia naczynka krwionośne. Lekko rozjaśnia naskórek;
  • olej z pestek winogron (bogate źródło kwasów NNKT, głównie kwasu linolowego, witamin E, C i beta karotenu) - wygładza, regeneruje i nadaje skórze sprężystość;
  • żeń-szeń brazylijski (bogaty w aminokwasy, saponiny, witaminy A, E, K, kwas pantotenowy) – wzmacnia skórę, redukuje cienie i opuchliznę pod oczami;
  • PEPHA®-TIGHT (ekstrakt z alg, pullulan) – wygładza zmarszczki, poprawia napięcie i elastyczność skóry, pobudza fibroblasty do produkcji kolagenu;
  • witaminę E – regenerują naskórek, chronią go przed destrukcyjnym działaniem wolnych rodników;
  • hialuronian sodu –  głęboko nawilża i trwale wiąże wodę w naskórku.
Na stronie Norel znajdziemy informację:  Delikatna emulsja o nadzwyczajnych własnościach regenerujących i rozświetlających skórę wokół oczu, polecana po 30 roku życia. Bezzapachowa, o bogatej konsystencji i doskonałej wchłanialności. Liftinguje i redukuje zmarszczki mimiczne, poprzez rozluźnienie mikronaprężeń w skórze (botox like). Unikalna receptura skutecznie spowalnia procesy starzenia, skóra odzyskuje jędrność, elastyczność i promienny wygląd.



Krem zapakowany był w kartonowe pudełko, w którym znajdowały się dodatkowo próbki kremów z serii Face Rejuve. Bardzo fajny pomysł, aby zainteresować klienta pozostałymi produktami marki. Sam krem zamknięty jest w szklanym opakowaniu z dozownikiem z pompką. Tak to wygląda, a teraz co o nim sądzę i jak się u mnie sprawdz(a)/ił.


Zacznę może może od minusów. Pierwszy tyczy się właśnie szklanego opakowania, na pierwszy rzut oka wygląda elegancko i solidnie. Niestety szklane opakowanie ma zasadniczą wadę, a mianowicie jest ciężkie. Jeżeli podróżujemy, to na pewno jest to niewygodne, jeżeli natomiast krem stoi tylko na półce to problemu pod tym względem nie ma. Kolejnym rozczarowaniem na samym początku przy zdjęciu zatyczki było to, że zatyczka pękła i na dodatek zdarło się sreberko przy dozowniku (chciałam to pokazać na zdjęciu, ale nie zzoomowało mi dobrze). Rozczarowała mnie pompka, na początku myślałam, że się zepsuła i nie chciała w ogóle działać, jakoś siłą się udało ją uruchomić. Teraz ilekroć chcę zdjąć zatyczkę z kremu to odkręca mi się całe opakowanie, co jest irytujące. W końcu po to jest dozownik z pompką, żeby się nie dostawało do środka powietrze.




Jeżeli chodzi o konsystencję to tak jak nazwał to producent jest to bardziej emulsja niż krem. Jest bardzo delikatna, ma lekko różowy kolor i jest praktycznie bezzapachowa - gdy się dobrze w wąchamy to czuć delikatny, świeży zapach . Co do wchłaniania to potrzebuje chwili, żeby się całkowicie wchłonąć, dlatego gdy rano się spiszę to jest to trochę irytujące. Szczególnie, że po nałożeniu od razu korektora, ten zwyczajnie się roluje. Muszę jednak zaznaczyć, że jako krem na noc jest świetny. Po nałożeniu pod oczy czuć lekkie chłodzenie. Po nałożeniu kremu wieczorem, rano skóra pod oczami jest nawilżona, lekko napięta i wypoczęta. Oczywiście nie oczekuję od kremu czarów typu - zlikwidował zmarszczki i tego typu bajki. Tego krem zrobić nie może, od tego jest chirurg ;) Krem jednak może wpłynąć na nawilżenie skóry, a to przekłada się na jej wygląd i napięcie. Czy wpłynął na kolor skóry? Nie jest to spektakularne wybielenie, ale jestem zadowolona z efektu.



Podsumowując z działania kremu jestem bardzo zadowolona, jedynie opakowanie jest dla mnie nietrafione. Czytałam, że nie tylko ja mam problem z odarciami sreberka i pękniętą zakrętką. Myślę, że producent mógłby zamknąć krem w innych opakowaniu, ale oby nie zmieniał składu :)

21 komentarzy:

  1. Nie znam, ale zainteresował mnie. piękne zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie go przedstawiłaś :)
    Może i kiedyś się skuszę :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Opakowanie faktycznie ładne, szkoda, że takie kiepskie.
    Ja jestem mało systematyczna jeśli chodzi o kremy pod oczy :P a obecnie używam kremy Rival De Loop.

    OdpowiedzUsuń
  4. Faktycznie, czytałam zachwyty nad tym kremem, ale problemy z opakowaniem, kiedy robi się takie nieestetyczne wygląda tanio o nieładnie. Zdecydowanie do poprawy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubiłam ten krem :) i zgadzam się ,że opakowanie niestety nalezy do minusów, u mnie schodziło "sreberko" z pompki i wyglądało to żałośnie. Tę zatyczkę wywaliłam od razu bo u mnie był produktem stacjonarnym :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja miałam serum i byłam zadowolona. O dziwo sreberko nie schodziło:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Norel to dobra firma z górnej półki, chociaż ceny nie są kosmiczne, jednak wyższe niż typowych kosmetyków - kiedyś trafiłam na cennik, więc coś kojarzę ale niestety na chwilę obecną nie używałam jeszcze nic z tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  8. O a ja myślałam, że z opakowania z pompką będziesz zadowolona ;) Ja ogólnie takie lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Opakowanie faktycznie jakieś felerne... A ja lubię szklane :) Nigdy nie miałam nic tej marki.

    OdpowiedzUsuń
  10. Krem wydaje mi się przyzwoity i chyba bym go kupiła. Spojrzałam na skład i też jest oj. Może zmienią to opakowanie na lepsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  11. Czyli mogłoby by byc lepiej gdyby nie to nieszczęsne opakowanie ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, że opakowanie przyniosło Ci rozczarowanie. Sporo dobrego czytałam o kosmetykach Norel, ale sama jeszcze nic nie miałam. Gdybym zdecydowała się na zakupy to pewnie sięgnęłabym właśnie po serię z kwasami. O kremie pod oczy czytam pierwszy raz :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Norel to firma należąca do jednych z moich ulubionych. :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jestem na kupnie jakiegoś dobrego kremu pod oczy. O tym czytam pierwszy raz :)

    OdpowiedzUsuń
  15. U mnie też spisał się świetnie 😃 Co do opakowania to nie miałam żadnych problemów z funkcjonowaniem, ale sreberko rzeczywiście odłaziło😕

    OdpowiedzUsuń
  16. Cudowne opakowanie. Bardzo lubię ich produkty.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie miałam go jeszcze nigdy, działanie widzę, że extra, szkoda troszkę, że wolno się wchłania ale wieczorem by mi to nie przeszkadzało :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo lubię ten krem :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje bardzo za każdy pozostawiony komentarz :)

Copyright © 2014 Not Too Serious Blog , Blogger