Biolaven vs Sylveco - porównanie płynów micelarnych.

Lubię płyny micelarne, demakijaż przy ich pomocy jest szybki, a zarazem delikatny. Łatwo zmyć tusz, nie podrażniając przy tym oczu. Poradzi sobie również z trwałą pomadką. Po takim wstępnym zmyciu makijażu mogę dopiero umyć twarz żelem. Poniżej porównam dwa płyny micelarne z polskiej firmy Sylveco oraz Biolaven, który jest kolejną marką Sylveco. Oba mają składniki pochodzenia naturalnego, bez "niepotrzebnych" dodatków.


Lipowy płyn micelarny
Skład: Woda,  Ekstrakt z lipy,  Glukozyd decylowy,  Gliceryna,  Panthenol,  Alantoina,  Proteiny owsa,  Ekstrakt z aloesu,  Kwas mlekowy,  Kwas fitowy,  Alkohol benzylowy,  Kwas dehydrooctowy  

Długo zwlekałam z kupnem tego płynu, ze względu na obecność z ekstraktu z lipy. Jestem uczulona na pyłki lipy i coś mi się w głowie uroiło, że wszystko co związane z lipą może mnie uczulić. Oczywiście moja hipoteza jest totalnym mitem ;) Podczas używania nic mnie nie podrażniło, żadne uczulenie się nie pokazało, mogę wręcz stwierdzić, że jakiekolwiek zaczerwienienia na twarzy zostało przez ten płyn uspokojone

Po otwarciu butelki można wyczuć bardzo delikatny zapach, który nie jest wyczuwalny podczas aplikacji na skórę. Dla mnie to wielki plus, bo jednak nie jestem fanką zapachowych płynów micelarnych.

Kolor po wylaniu na wacik jest lekko żółty. Produkt jest zamknięty w brązowej butelce, która nie przepuszcza promieni słonecznych. Jednak da się przez nią zobaczyć ile płynu nam jeszcze zostało. 

Z działania jestem bardzo zadowolona i na prawdę nie mam się do czego przyczepić. Skład płynu mówi sam za siebie :) Cena za 200ml produktu to ok, 19zł przy czym często można załapać się na promocję.


Płyn micelarny Biolaven
Skład: Aqua, Coco-glucoside, Glycerin, Panthenol, Vitis Vinifera Seed Oil, Lactic Acid, Sodium Lactate, Benzyl Alcohol, Lavandula Angustifolia Oil, Dehydroacetic Acid, Silica, Parfum.

Z serii Biolaven używam żelu do mycia twarzy, który pachnie winogronowo, płyn z kolei pachnie intensywnie lawendą. Wiem już, że nie jestem fanką pachnących płynów micelarnych. Zapach lawendy też nie jest moim ulubionym, mimo to udało mi się zużyć produkt.  

Płyn jest bezbarwny, czasem lubił się pienić na skórze, co trochę mnie irytowało. Makijaż zmywał dobrze, radził sobie z tuszem jak i pomadkami. Butelka jest biała, nieprzeźroczysta. Design serii Biolaven jest bardzo ładny i podoba mi się zestawienie bieli i z lawendowym kolorem :) Na etykiecie jest deklaracja, że w składzie ma być olejek z pestek winogron i lawendowy. W szczegółowym wykazie składników olejku z winogron nie ma (jest za to w żelu do mycia twarzy) Zaszło tutaj więc nieporozumienie i wprowadzenie klienta w błąd. Buteleczka zawiera 200ml produktu i cena to ok. 17zł, często można kupić go jednak w niższej cenie.


Jak dotąd zużyłam dwa opakowania płynu micelarnego Biolaven. W końcu zdecydowałam się wypróbować zachwalany płyn lipowy i nie zawiodłam się, pod względem składu i braku zapachu jest dla mnie faworytem pośród tej dwójki. Zapach lawendy nie jest moim ulubionym, jeżeli chodzi o kosmetyki. Olejek lawendowy (Biolaven) mogę polecić osobom, które mają problem z wypryskami, bo ma on działanie aseptycznie. Z Biolaven płynu micelarnego już nie kupię, bo bardziej odpowiada mi płyn lipowy.
Copyright © 2014 Not Too Serious Blog , Blogger
Icons made by Freepik from www.flaticon.com is licensed by CC 3.0 BY