Ulubieńcy kwiecień - maj 2016 + kod promocyjny :)

Tak dawno nie było ulubieńców, że w końcu postanowiłam się poprawić. Mam kilka ciekawych produktów do pokazania. Wybrałam kosmetyki, które spisują się u mnie dobrze i jestem z nich zadowolona. Podzieliłam ulubieńców na dwie kategorie - pielęgnacja i make up. Na końcu jest jeszcze niekosmetyczny ulubieniec, chciałam się z Wami podzielić fajną aplikacją :)


Ulubionym kremem stał się MultiVitamin Energizująco-odżywczy krem witaminowy z Norel. Używam go codziennie rano i jestem zachwycona. Kupiłam go na targach LNE Na pewno opiszę go w osobnym poście, bo jest tego wart ;)

Marka Ec Lab (na prawdę nie wiem jak to się w końcu pisze) odkryłam przypadkiem. Szukałam jakiegoś naturalnego i niedrogiego żelu pod prysznic a przy tym o ładnym zapachu. Ten pachnie winogronami, ale musicie sobie wyobrazić taką domową winorośl i dojrzałymi słodkimi winogronami - dla mnie ten żel właśnie tak pachnie :)
 
Łagodzący żel aloesowy 99% SKIN79 początkowo leżał chwilę w łazience nie używany. Pierwszy raz użyłam go jako maska na włosy i to był strzał w dziesiątkę. Trzymałam go na włosach przez jakieś 10-15 minut po czym normalnie umyłam głowę. Po wysuszeniu włosy były miękkie, błyszczące i nie plątały się, jak to mają w zwyczaju. Odlałam trochę żelu mamie i ona używa go na ukąszenia komarów, które ostatnio ją zaatakowały. Żel fajnie chłodzi skórę, a dodatkowo nawilża.

Do paznokci namiętnie stosuję Odżywczy eliksir żurawinowy z Mokosh. Malutkie opakowanie 10ml z aplikatorem w pędzelku jest łatwe w użyciu. Można nim smarować tylko skórki, ale ja aplikuje go na całe paznokcie. 

Ulubionym szamponem stał się Aleppo Shampoo z Planeta Organica. Poświęcę mu osobny wpis, bo jest co opisywać :)

Krem do rąk Scandia Cosmetics o zapachu melonowym jest idealnym kremem na lato.



Przed użyciem podkład No Mask z Lirene wydawał mi się nie dla mnie. Rzadka konsystencja, opakowanie bez dozownika i do tego dziwny kolor, mimo najjaśniejszego odcienia 01. Zmieniłam zdanie gdy nałożyłam ten podkład na twarz. Faktycznie nie tworzy efektu maski, ładnie wtapia się w skórę, łatwo się go aplikuje i nie odznacza się. Nakładam bardzo cienką warstwę na twarz i to wystarczy, żeby ujednolicić cerę. 

Tusz Volume Million Lashes So Couture z L'oreal to na prawdę dobry tusz za niewielkie pieniądze (oczywiście jeżeli upolujemy go w promocji i porównamy do perfumeryjnych marek). Nie skleja rzęs, wręcz mam wrażenie, że każdą z osobna pokrywa tuszem i do tego nie osypuje się. 

Z produktów do ust wytypowałam dwóch ulubieńców. Rouge Edition Velvet z Bourjois, kolor 07 Nude-ist jest pięknym naturalnym kolorem, który subtelnie podkreśla usta. Pasuje do każdego makijażu. Sheer Shine Stylo Lipstick czyli Połyskująca Pomadka do Ust z Golden Rose trawiła w moje ręce podczas Meet Beauty w kolorze 30. Niby ciemny kolor, ale pomadka jest lekko transparentna i na ustach wygląda bardzo ładnie a do tego chroni przed promieniami UV.

Do konturowania twarzy sprawdza się świetnie bronzer z Kobo. Odcień Nubian Desert to chłodny brąz, którym łatwo się pracuje. Dodatkowo niewątpliwym plusem jest jeszcze cena produktu, w promocji można go upolować za ok 10zł. 

Do brwi najwygodniejszym produktem dla mnie jest kredka z Catrice. Z jednej strony kredka, z drugiej precyzyjna szczoteczka do wyczesywania nadmiaru produktu. 

Swój pierwszy mineralny podkład poznałam dzięki firmie Costasy, przedstawiciela marki Lily Lolo w Polsce. Bardzo polubiłam się z aplikacją tego produktu, który ławo się rozprowadza pędzlem typu Kabuki. Testuje jeszcze, który kolor będzie dla mnie odpowiedni, bo jest ich na prawdę sporo i spokojnie można dobrać go do swojej karnacji.





A teraz zapowiadany niekosmetyczny ulubieniec i to od dłuższego czasu, czyli aplikacja UBER
Służy do zamawiania taxówki poprzez aplikację na telefonie. Firma została założona 2009 roku w Stanach i rozszerza swoją działalność i działa już w wielu krajach. W Polsce Uber zaczął oferować swoje usługi w Warszawie w 2014 roku. Aktualnie z aplikacji można już korzystać w większości dużych miast - odsyłam Was na stronę www.uber.com/pl/cities gdzie możecie wszystko sobie sprawdzić (m.in. Warszawa, Kraków, Trójmiasto, Poznań, Wrocław). Jest też pokazane na stronie krok po kroku jak założyć konto i jak zamawiać transport, także na pewno każdy sobie z tym poradzi.

Dlaczego Uber stał się moim ulubieńcem? Nie wiem jak Wy, ale ja nienawidzę dzwonić po taxówkę i tłumaczyć Pani na infolinii przez telefon gdzie aktualnie stoję. Później kolejnym problemem jest znalezienie tego samochodu, który ma po mnie przyjechać w gąszczu innych, a na koniec okazuję się, że nie mam przy sobie gotówki i Pan za kierownicą się wścieka, że musi na mnie czekać, aż ogarnę jakiś bankomat. Do tego nigdy nie wiadomo kto siedzi za tą kierownicą. Tak to zdecydowanie zniechęca mnie do korzystania z taxówek, ale wiadomo są takie sytuacje kiedy na prawdę trzeba z niej skorzystać.

No i tutaj jestem w 100% zadowolona z Ubera. Wyciągam telefon, włączam aplikację i już pineska pokazuje mi na mapce gdzie stoję, mogę oczywiście przejść w jakieś wygodniejsze miejsce do zaparkowania, ale nie jest to konieczne. Mogę również ręcznie wpisać adres pod który ma podjechać taksówka i wpisać adres miejsca docelowego. Na wyświetlacz telefonu widzę czy jakieś samochodu Ubera są w pobliżu i jaki jest czas oczekiwania na taxówkę. Po zaakceptowaniu przez kierowcę zlecenia mogę śledzić na mapce jak do mnie jedzie (widzi gdzie stoję i nie musi do mnie dzwonić) i mam podane dane samochodu i kierowcy. Wsiadam, zamykam drzwi, kierowca ustawia cel podróży i jedziemy. Po dotarciu pod wskazany adres, kierowca ustawia koniec jazdy i aplikacja pobiera środki z mojego konta za przejazd. Spokojnie, przed wejściem do samochodu mamy wyliczone orientacyjnie ile przejazd będzie kosztował, także nie musimy się czuć zaskoczeni i najważniejsze nie trzeba się stresować czy ma się gotówkę i to najlepiej wyliczoną, bo kierowca nie ma jak wydać. Zawsze po wykonanym kursie mamy możliwość oceny kierowcy i samochodu. Mam wrażenie, że to świetny sposób na to, żeby kierowcy utrzymywali swoje auto w czystości. (Nie cierpię kiedy w taxówce śmierdzi papierosami, albo dynda 15 zawieszek Wunder Baum, żeby zamaskować nieprzyjemny zapach). Na e-mail dostajemy dokładne rozliczenie z przejazdu, więc wiemy za co zapłaciliśmy. 

Niewątpliwą zaleta Ubera jest to, że wystarczy mieć zainstalowaną aplikację na telefonie, żeby zamówić taxówkę w każdym mieście (oczywiście chodzi o miasta w którym Uber jest dostępny). Nie muszę się martwić, że nie znam numeru telefonu na infolinię taxówek w Gdańsku czy w Warszawie, a nawet Berlinie czy Pradze nie mam pojęcia jak się nazywają tam ulice. Od tego mam aplikacje i czuję się bezpiecznie, że w razie potrzeby mogę z niej skorzystać i zamówić transport :)


A teraz mam dla Was kod promocyjny! Jeżeli ściągniecie aplikacje Uber i założycie konto, to wpisując w zakładce ZNIŻKI kod promocyjny: srz1atw4ue dostaniecie do wykorzystania na pierwszy przejazd 20zł! Także przejazd taksówką po mieście za free :)


No to się rozpisałam :) Jestem ciekawa czy znacie moich ulubieńców i czy korzystaliście już z aplikacji Uber? Jeżeli nie, to czy macie chęć z niej skorzystać? :)
Copyright © 2014 Not Too Serious Blog , Blogger
Icons made by Freepik from www.flaticon.com is licensed by CC 3.0 BY