Spore wakacyjne denko w mini recenzjach

Polubiłam formę opisywania zużytych produktów z dłuższego czasu. Poprzednim razem też połączyłam denko z dwóch miesięcy i tak wydaję się być lepiej - przynajmniej jest o czym pisać ;) Przy okazji ostatniego konkursu dowiedziałam się od Was, że lubicie czytać post w których opisuje się zużyte kosmetyki i pokrótce się je recenzuje. Sama lubię pisać tego typu posty, ale postaram się rozbudować opinię o zużytych produktach. 

Aby ułatwić opis, wprowadziłam oznaczenie poziomu zadowolenia z produktu kolorami:
 
kolor zielony - kupię ponownie
kolor pomarańczowy - może kupię
kolor czerwony - nie kupię 


1. Żurawinowy krem pod oczy Face Rejuve - Norel Dr. Wilsz 
Krem zużyłam na początku lipca, ale był z tym pewien problem. Dozownik z pompką nie pozwolił na zużycie produktu do końca. Otwór opakowania był za mały by móc wydobyć resztki produktu palcem, więc mozolnie denkowałam krem patyczkami do uszu. Recenzję kosmetyku przeczytać możecie TU. Jedyną rzeczą, która mnie irytowała w tym kremie to opakowanie, więc dlatego pewnie nie kupię drugi raz tego produktu.

2. Głęboko nawilżający Krem-serum do twarzy na noc 50ml - Ec Lab
Pierwszy raz miałam krem do twarzy z tej marki jak i ogólnie z kosmetyków rosyjskich. Skusił mnie naturalny skład, w którym dopatrzyć się można m.in. odwar z liści winogron, olej ze słodkich migdałów, organiczne masło shea, organiczny olej arganowy, kwas hialuronowy. Krem dobrze się wchłaniał, miał konsystencję lekkiego żelu. Zapach przyjemny, ale na tyle delikatny, że nie przeszkadzał w aplikacji. Skóra po użyciu była faktycznie nawilżona i przyjemna w dotyku, ewidentnie polubiła się z tym produktem :) Dodatkowy plus za opakowanie - tubka jest zawsze bardziej higieniczna niż słoik. Za krem zapłaciłam 29zł.

3. Lekki krem BB Dream Girls
dla młodej cery - Skin79 
W końcu dobił dna ;) Lubiłam ten krem BB, nie uczulił mnie, nie podrażnił. Krycie ma lekkie, ale to wszystko opisałam w jego recenzji - TU. Aktualnie testuję teraz krem BB z Holika Holika.

4. Krem witaminowy energizująco-odżywczy MultiVitamin - Norel
Krem kupiłam podczas targów kosmetycznych, dlatego posiadam pojemność 150ml, w sklepie internetowym marki można kupić jedynie wersję 50ml. Bardzo się polubiłam z tym produktem, stosowałam go codziennie rano. Szybko się wchłaniał, miał piękny zapach, który w ogóle mi nie przeszkadzał, wręcz przeciwnie - pobudzał. Idealnie współgrał z kremem BB czy podkładem, nic nie się rolowało, a cera wyglądała promiennie i świeżo. 

4. Aloe Aqua Smoothing Gel Łagodzący żel aloesowy 99% - Skin79
Produkt godny polecenia - pełną recenzję przeczytać możecie TU. Aktualnie używam żelu aloesowego z Holika Holika i jest bardzo podobny do tego ze Skin79. 

5. Płyn micelarny do mycia twarzy i oczu dermo face - Tołpa
Zużyłam ten produkt, ale jest to tzw. kosmetyk "meh". Nie jest najgorszym micelem, jednak przy zmywaniu makijażu radzi sobie średnio. Cieszyłam się gdy opakowanie dobiło już dna.

6. Olej Jojoba - Mokosh
Mini buteleczka z zakraplaczem z ciemnego szkła. Olej jojoba pomógł mi przy uczuleniu, które dostałam na twarzy. Zrobiłam sobie nim też kurację skóry głowy. Z problemami skórnymi radzi sobie idealnie. 


7. Krem pod oczy Creamy Eye Treatment with Avocado - Kiehl's
Próbkę kremu otrzymałam w sklepie stacjonarnym w Warszawie. Chciałam sprawdzić o co chodzi z tym produktem, że jest o nim tak głośno. Ma śmieszną masełkowatą konsystencję, pani ekspedientka zaleciła mi rozgrzać krem między palcami przed nałożeniem pod oczy. Próbka starczyła mi na 5 dni używania i zaciekawiła mnie na tyle, że kiedyś pewnie skuszę się na pełne opakowanie :) 

8. Pielęgnacyjny koncentrat na noc Midnight Recovery Concentrate - Kiehl's
Podobnie jak z kremem pod oczy, próbkę dostałam przy okazji wizyty w sklepie stacjonarnym. Starczyła mi na tydzień, ponieważ na jedną aplikację wystarczyło najwyżej 2-3 krople serum. Zaskoczył mnie zapach - bardzo intensywna woń lawendy. Jeżeli nie lubicie tego zapachu, zapewne nie polubicie się z serum. Skóra po użyciu kosmetyku była gładka i miękka w dotyku. Może skuszę się kiedyś na pełne opakowanie.

9. Podkład Double Wear Light Intensity 2.0 - Estee Lauder
Po nałożeniu na twarz podkładu, nie czułam go w ciągu dnia, a przez cały dzień na niej był ;) Nie ścierał się, nie zrolował się. Może się na niego kiedyś skusze.

10. Podkład  Double Wear - Estee Lauder
Jak dla mnie bardzo ciężki podkład, daje mat absolutny. Faktycznie czuje się maskę na twarzy, ale jest ona nie do zdarcia. Niestety po zmyciu miałam uczucie przesuszenia. 

11. Tusz do rzęs In Extreme Dimension 3D Black Lash - Mac Cosmetics
To chyba najbardziej kontrowersyjny tusz ever ;) Znalazłam go w JoyBoxie jakiś czas temu. Cena tuszu to ok 100zł, więc mało to nie jest. Byłam z niego zadowolona, efekt jaki nim uzyskiwałam podobał mi się. Sam tusz się nie osypywał a szczoteczka była wygodna. Znalazłam tusz z L'oreala, który jest świetny i z trzy razy tańszy, także pewnie do MACowego nie wrócę. Niemniej jednak lubiłam tan produkt.

12. Rozświetlający krem pod oczy MultiVitamin - Norel
Obiecująca próbka - muszę sprawdzić w jakim jest sprzedawanym opakowaniu.

13. Maska Peel - off z aktywnym węglem - Pilaten
Zaciekawiona szumem na temat czarnej maski, kupiłam saszetkę. Stosowałam ją tylko w okolicy nosa i jak dla mnie nie różni się działaniem od plastrów. No dobrze, różni się kolorem ;)


16. Żel pod prysznic - Ec Lab
Bardzo lubię żele z tej marki. Fajny naturalny skład, przyjemny zapach i opakowanie cieszące oko :) To moje kolejne opakowanie żelu Ec Lab, ta wersja pachnie delikatnie kwiatowo. Nie przesusza skóry.

17. Żel pod prysznic, Organic Olive - Planeta Organica
Podobnie jak wyżej, a do tego dozownik z pompką, który ułatwia sprawę. Zapach jest neutralny, przyjemny. Nie przesusza skóry.

18. Mydło kuchenne, Goździk - YOPE
To już któreś z kolei opakowanie tego produktu. Co prawda wersja goździkowa nie podeszła mi tak jak wersja mineralna, ale zapach jest kwestią gustu. Kolejne opakowanie stoi w szafce.

19. Mydło w płynie, Figa Naturel - YOPE
Nie wiem, które już to opakowanie. Mydło jest bardzo wydajne, a opakowanie 500ml starcza na długi czas.


20. Żel do higieny intymnej - Biolaven
Na temat żelu do higieny intymnej nie będę się specjalnie rozpisywać, był w porządku.

21. Szampon głęboko oczyszczający PURE WAX - Pilomax
Bardzo dobrze oczyszczał włosy z olejów. Miał przyjemny zapach, dobrze się pienił. Byłam do niego trochę sceptycznie nastawiona, ale pozytywnie się zaskoczyłam. Po jego użyciu włosy nie przetłuszczały się szybciej, spokojnie mogłam myć głowę co trzy dni.

22. Odżywka do włosów BANANA - The Body Shop
Jej zapach to pocięte, dojrzałe banany, podobnie jak kolor. Nakładałam ją na włosy unikając kontaktu ze skóra głowy. Po użyciu włosy łatwo się rozczesywało i delikatnie pachniały bananem ;)


Postanowiłam zużyć w końcu resztki kremów, które leżały po całym mieszkaniu ;)

23. Krem HAND FOOD - Soap&Glory
To produkt na którym się najbardziej zawiodłam. Naczytałam się jaki to ten krem nie ma cudownego zapachu, więc gdy byłam w Londynie kupiłam go. Marka Soap&Glory dostępna jest tylko w drogeriach w UK. Przed pierwszym użyciem wyobrażałam sobie, że krem będzie miał tak cudowny zapach, że nie będę chciała oderwać nosa od moich dłoni. Rozczarowałam się... zapach nie jest brzydki, ale jak dla mnie mocno przeciętny. Nawilżenie jakie dawał było ok, ale zagłębiając się w skład to nic rewelacyjnego poza słodkim opakowaniem krem nie reprezentuje. Może spróbuje innych produktów z tej marki, ale do tego kremu raczej nie wrócę.

24. Krem do rąk Hud Salva - Hudosil
To bardziej maść niż krem, mocno natłuszczająca, regeneruje skórę dłoni. Lubiłam go używać na noc w formie maski na ręce i pozostawiając do wchłonięcia. Krem nie posiada zapachu. Pewnie na okres jesienno zimowy sprawię sobie kolejne opakowanie

25. Krem do rąk melonowy - Scania Cosmetics
Moje odkrycie podczas targów LNE. Świetny skład - aż 25% masła shea, cudowny zapach - tak jakbyśmy rozkroiły dojrzałego melona. Szybko się wchłania i pozostawia skórę miękką, nawilżoną i pachnącą melonem. Opakowanie wygodne, pozwala na całkowite zużycie kremu. W serii jest jeszcze kilka innych wersji zapachowych, które z chęcią wypróbuję. 

26. Krem na popękane pięty - Compeed
Bardzo dobry krem, który radzi sobie z pękającymi piętami. To, że tak długo go miałam wynika z faktu, że zapominam kremować stóp. Po prostu jest to ta czynność, która nie jest dla mnie oczywista. Muszę nad tym popracować ;) 

27. Zmywacz do paznokci - Sensique
Swoją podstawową funkcję spełniał. Miał być o zapachu magnolii, dla mnie śmierdział jak każdy inny zmywacz do paznokci. Kosztował parę groszy, więc specjalnie narzekać na niego nie będę. 


27. Mini mgiełka do ciała Japanese cherry blossom - Bath&Body Works
Zapach bardzo mi się podobał. Jak na mgiełkę to zapach dość długo się na mnie utrzymywał. Mini wersja jest dobrą opcją na podróż, bo opakowanie jest lekkie i nie ma możliwości, żeby się rozbiło. Mgiełki w BBW opłaca się kupować w promocji, a pojawiają się dość często - sezonowe sale (czerwiec i grudzień), a także co jakiś czas promocje w stylu 2+2 gratis 

28. Próbki perfum DKNY i Narciso Rodriguez
Lubię próbki perfum, bo na spokojnie można wypróbować czy dany zapach nam przypadł do gustu i jak zachowuje się w ciągu dnia. Te dwa zapachy były przyjemne DKNY to słynne zielone jabłko - świeży, lekko cytrusowy zapach. Narciso natomiast to mocno pudrowy zapach. Raczej nie skuszę się na pełne opakowania perfum.


29. Antyperspirant roll-on przeciw poceniu - Pharmacy Laboratories
Użyłam kilka razy i jak dla mnie nie ma żadnego efektu. Były momenty, że nawet podrażnił skórę. Rozstaje się z nim bez wyrzutów sumienia. 


30. Pomadka do ust Cocoa Butter Formula Moisturising Lip Balm - Palmer's
Za każdym razem kiedy użyłam pomadki czułam takie dziwne mrowienie na ustach. Nie takie jak przy miętowych pomadkach, powiedziałabym, że bardziej pieczenie. Ewidentnie mnie coś uczulił, bo tygodniu używania pojawiła się wysypka wokół ust. Pomadka powędrowała dalej, bo zapach ma bardzo przyjemny. Nawilzajacy balsam do ciała-coconut oil Palmer's sprawdził się u mnie świetnie, nie wiem dlaczego pomadka mnie uczuliła. Miałyście kiedyś taki problem? 

35 komentarzy:

  1. Zaraz się zabieram za fotki do mojego denka :D A to Twoje całkiem spore :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne denko, swietnie opisane. Na ten krem z avocado tez msm ochotę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dokładnie opisane:) ja nie lubiłam robić denek wiec sama z nich zrezygnowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O mamuniu masa tego ;) Ja z ECOlab miałam tylko tonik ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Spore denko, uwielbiam kosmetyki Dr. Wilsz i skin 79, nie długo napiszę o tym żelu aloesowym

    OdpowiedzUsuń
  6. miałam krem pod oczy z Kiehls i miło wspominam więc jeśli chciałabyś kiedyś kupić całe opakowanie to myślę,że nie pożałujesz :) super nawilża :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie mi przypomniałaś o żelu aloesowym :-)
    Miałam kiedyś krem do twarzy Hud Salva i bardzo miło go wspominam.

    OdpowiedzUsuń
  8. ładne denko:) moje włosy tolerują każdy szampon Pilomax:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Całkiem spore denko i fajne kosmetyki :) Uwielbiam żele BBW :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ładne denko! Z serii witaminowej marki Norel aktualnie używam toniku i jestem z niego bardzo zadowolona. Mam tylko wrażenie, że dosyć szybko go ubywa ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Rzeczywiście spore to denko :D Muszę w końcu wypróbować produkty Yope, są tak chwalone, a ja jeszcze ich nie miałam :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja byłam zadowolona z płynu micelarnego Tołpa. Szampon Pilomax bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Sporo tego :). Tyle produktów, a ja jedynie dwa z nich miałam :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Wow...konkretne denko :D Nie znam zbyt wielu produktów.

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo dobrze wspominam maść Hudsalva- była świetna do pielęgnacji skórek. Tak samo dobrze sprawdziła się u mnie odżywka z TBS. Do dzisiaj pamiętam jej przyjemny bananowy zapach.

    OdpowiedzUsuń
  16. Od kilku dni używam tego żelu pod prysznic z oliwą. Totalnie go nie polubiłam, jak dla mnie jest zbyt kremowy, za słabo się pieni i zapach eż do pięknych nie należy :/

    OdpowiedzUsuń
  17. Możesz uznać denko za bardzo udane :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Fajne denko, świetne produkty zużyłaś, zainteresował mnie aloesowy żel i witaminowy krem, moje denko czeka od kilku miesięcy, a czasu brak...

    OdpowiedzUsuń
  19. Spore denko, podoba mi się ta opcja z kolorami do nazw ☺

    OdpowiedzUsuń
  20. Spore denko, podoba mi się ta opcja z kolorami do nazw ☺

    OdpowiedzUsuń
  21. Dużo osób chwali szampon wax a mi przesuszał włosy i były bardzo tępe :(

    OdpowiedzUsuń
  22. Ale denko! Można robić zakupy. :D Ale nie znam nic z powyższych.

    OdpowiedzUsuń
  23. Na krem Norel tyle tylko, że wersję rozjaśniająco-wygładzającą skuszę się za jakiś czas ponownie gdyż bardzo polubiłam się z efektem jaki dawał na mojej buzi natomiast podkładem Estee Lauder Double Wear jeszcze nigdy nie udało mi się stworzyć maski :P

    OdpowiedzUsuń
  24. Znam tylko kilka produktów, reszta to dla mnie nowość. Do twarzy używam kremu polskiej marki - Dr Eris. Stosowałam też serum z witaminą C firmy Liqpharm. Zaciekawił mnie krem Ec Lab, ale póki co zostanę przy swoich sprawdzonych kosmetykach :)

    OdpowiedzUsuń
  25. This is such a great post! Have a nice weekend:)

    irenethayer.com

    OdpowiedzUsuń
  26. Świetne denko :) Niestety nie znam niczego.

    OdpowiedzUsuń
  27. Znam tylko mydełko Yope i perfumy DKNY :)Spore denko, ja ostatnio też przykładam się do większego zużywania tego, co mam pozaczynane :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Pozycja 21 szampon Pilomax znam i jest rewelacyjny, poz 26 krem do piet również TE DWIE POZYCJE RÓWNIEŻ MOGĘ POLECIĆ :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Większość rzeczy jeszcze nie miałam, ale chciałabym w końcu przetestować:) Jestem ciekawa kremu Ec Lab.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje bardzo za każdy pozostawiony komentarz :)

Copyright © 2014 Not Too Serious Blog , Blogger