34 Międzynarodowy Kongres i Targi Kosmetyczne LNE, Spotkanie blogerów Beauty Flash

Targi LNE w Krakowie odbywają się dwa razy do roku - jesienią w listopadzie i na wiosnę w kwietniu. W tej edycji padł rekord, jeżeli chodzi o liczbę wystawców - ponad 200 stoisk zmusiło organizatorów do wynajęcia drugiej sali. Wcześniej wszyscy mieścili się w jednym pomieszczeniu, podczas tych targów rozdzielono wystawców na "paznokciowych" i resztę. Pomimo tego przedsięwzięcia przechodzić między stoiskami było ciężko, kupujących było na prawdę sporo.




W tym roku po raz pierwszy (odkąd ja pamiętam) równolegle z targami odbyło się spotkanie blogerów Beauty Flash, organizowane przez serwisuroda.pl. Cieszę się bardzo, że zostałam na nie zaproszona, dodatkowo każdy z blogerów dostał dwudniowy karnet na Targi. W sobotę zebraliśmy się o 9:50 przed szatnią. Rozpoczęcie miało być o 10:00, niestety z powodu problemów organizacyjnych był mały poślizg. 


Przywitali nas Małgorzata Waszczyk-Cocińska, manager ds. marketingu, reprezentująca LNE oraz Sebastian Tatarek, kierownik ds. projektów i komunikacji, portal SerwisUroda.pl. Niestety niedogodnością był brak nagłośnienia, a miejsce, w którym się zebraliśmy było fatalne, jeżeli chodzi o akustykę. Od sal targowych w których przeprowadzane były pokazy (z nagłośnieniem) odgradzała nas jedynie kurtyna. Organizator przepraszał nas za to bardzo, tłumacząc się, że został źle poinformowany o wyglądzie pomieszczenia. Musieliśmy bardzo wytężyć słuch, aby cokolwiek usłyszeć, a osoby z dalszych rzędów przesuwały swoje krzesła do przodu. Niemniej jednak atmosfera była miła, była okazja do poznania nowych osób i ponarzekania na zaistniałą sytuację ;)


Pierwszy wykład prowadziła Monika z bloga Candymona, która opowiedziała o blogowaniu ze swojego doświadczenia. Szczegółowo opisała m.in. proces robienia ładnych zdjęć, zdradzając swoje sposoby - oświetlenie, sprzęt, tła. 


Firma Nails Company zaprezentowała swoje produkty. Wykładu niestety praktycznie nie słyszałam, ale za to przypatrywałam się jak stylistka zdobiła paznokcie modelki. Opisywała każdy krok, zwracając uwagi na ważne aspekty - takie jak zachowanie higieny pracy. Robiąc manicure innym osobą, nawet znajomy, należy dezynfekować sprzęt, a patyczki czy pilniczki powinny być używane tylko przez nas. 
Bardzo ładnie prezentowały się lakiery magnetyczne. Nowością dla mnie była seria lakierów ONE STEP, czyli jeden lakier 3w1 bez warstwy dyspersyjnej. Produkt po nałożeniu na paznokcie utwardza się w lampie, a zdejmuje standardowo remowerem. Zaleca się stosowanie tego typu lakierów na krótkie paznokcie. Od marki dostałam próbki ich kosmetyków pielęgnacyjnych oraz oliwkę do skórek.



Firma Ikor zaprezentowała makijaż wykonany w całości swoimi produktami. Dzięki pomocny męża Moniki mogliśmy wszystko na ekranie monitora, a na koniec znalazł się i mikrofon. Ikor to przede wszystkim produkty, które zawierają wyłącznie czyste mineralne składniki takie jak: tlenek cynku, dwutlenek tytanu, mika i tlenki żelaza, dlatego doskonale sprawdza się w przypadku wszystkich rodzajów cer, nawet tych najbardziej problemowych. Nie podrażnia i nie zatyka ujść gruczołów łojowych. Dodatkową zaletą produktu jest wysoki współczynnik ochrony przeciwsłonecznej. Firma zapewnia, że można nakładać minerały nawet na podrażnioną skórę. Do wypróbowania od firmy dostałyśmy pigment mineralny, pierwotnie dostał mi się kolor turkusowy. Niespecjalnie bym go używała, więc dzięki uprzejmości IKOR mogłam go wymienić na Beige White.


W ostatniej części spotkania przeprowadzone zostały warsztaty. Należało wykonać kosmetyków z produktów dostępnych w kuchni, na stoliku znalazłyśmy m.in. mleko, miód, cytryny, olej. Zostaliśmy podzieleni na cztery grupy. Każda musiała wybrać swojego lidera, który oddelegowany do stanowiska z różnymi produktami mógł wybrać tylko cztery, na bazie których następnie zespół miał stworzyć kosmetyk. Nie powiem, wielką frajdą było pracować w grupie i miałyśmy z tego wielki ubaw.



Jury, w skład którego wchodzili – Monika, autorka bloga Candymona; Michał, autor bloga Twoje Źródło Urody oraz Sebastian Tatarek, reprezentujący portal SerwisUroda.pl wyróżnili nasz produkt - kawowy peeling do ciała :)


W sobotę nie miałam czasu przejść się po stoiskach. Skorzystałam z karnetu i przyjechałam w niedziele z całą listą do kupienia - większość rzeczy była oczywiście dla znajomych :)


Zaopatrzyłam się w cążki, które idealnie sprawdzają się do pozbywania się zadziorów ze skórek przy paznokciu.


Idealny krem - maść do dłoni na noc. Sprawdza się u mnie też jako krem do stóp.


Moje odkrycie tego roku - kremy marki Scandia Cosmetics! Super skład i do tego piękne zapachy :)


Produkty marki Norel podczas targów można kupić w pojemnościach "salonowych" i z dużymi zniżkami. Krem Witaminowy 150ml był tańszy niż dostępne w Douglasie 50ml. To kolejne opakowanie tej wersji kremu. Skusiłam się także na serum z witaminą C. Żałuję teraz, że nie kupiłam sobie kremu pod oczy, będę musiała poczekać do następnej edycji targów.


Produkty, które dostałam w targowych torbach - krem do rąk z Bielendy. Odżywkę do paznokci i pigment IKOR opisywałam powyżej.


Tak zachwalałam produkty Norela, że miałam nie małe zamówienie na ich kosmetyki :) Z Kryolanu kupiłam (nie dla mnie) maskary do rzęs - pogrubiającą i wodoodporną. Ciekawe jak się sprawdzą.


Wpadła też nowy kolor hybrydy, tym razem Neo Nail w odcieniu Light Beige.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuje bardzo za każdy pozostawiony komentarz :)

Copyright © 2014 Not Too Serious Blog , Blogger