Krem do ciała Organic lychee & 5 oils z Organic Shop

Organic Shop poznałam przypadkiem. Szukałam taniego żelu pod prysznic, ale z przyzwoitym składem i w ręce wpadła mi właśnie butelka Organic Shop. Marka pochodzi z Estonii. Ceny są niskie, a dobrą wiadomością jest to, że Tesco wprowadziło markę do swojego asortymentu. Łatwiej jest, więc dostać ją stacjonarnie. Nie wiem czy jest w każdym Tesco, ale na pewno można dostać Organic Shop na Kapelance w Krakowie. Jak dotąd wypróbowałam żele pod prysznic, mydło do rąk w płynie i teraz używam masła do ciała. W asortymencie marka posiada jeszcze scrub do ciała, peelingi,  pieniące się peelingi, pianę do kąpieli, płyn do kąpieli, szampon, maski do włosów, balsam do włosów, mus do ciała, żel do rąk, krem do stóp. Do wyboru, do koloru i do tego we wspaniałych kompozycjach zapachowych :)


Skład INCI:
Aqua, Octyldodecanol, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Butyrospermum Parkii (masło shea), Hydrogenated Starch Hydrolysate, Glycerin, Coco-Caprylate Caprate, Caprylic/Capric Triglyceride, Litchi Chinensis Fruit Extract* (organiczny ekstrakt z owoców liczi), Persea Gratissima Oil* (organiczny olej avocado), Theobroma Cacao Seed Butter* (organiczne masło kakaowe), Triticum Vulgare Germ Oil (organiczny olej z kiełków pszenicy), Borago Officinalis Seed Oil* (organiczny olej ogórecznika), Tocopherol (witamina E), Xanthan Gum, Sodium Stearoyl Glutamate, Benzyl Alcohol, , Dehydroacetic Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid, Parfum, Limonene, Linalool, Benzyl Benzoate, CI 77491, CI 77492
(*) – składniki pochodzące z organicznych upraw


Na stronie mintishop.pl przeczytamy, że:
Lekki krem do ciała na bazie organicznego ekstraktu liczi i 5 olei i maseł: masło shea,  organiczny olej avocado, organiczne masło kakaowe, organiczny olej z kiełków pszenicy, organiczny olej ogórecznika. Krem intensywnie nasyca skórę witaminami, nawilża i odżywia, przywracając skórze delikatność i jedwabistość. Seria kosmetyków Organic Shop zawiera tylko naturalne, ekologicznie czyste składniki. Nie zawiera  silikonów i parabenów.

Składniki aktywne: 
Masło shea –  działa ochronnie i nawilżająco na skórę,  przywraca skórze elastyczność i sprężystość, łagodzi podrażnienia i działa przeciwzapalnie, wspomaga ochronę przed promieniami UV, podwyższa SPF filtrów UV.
Organiczny ekstrakt z owoców liczi – znany i uprawiany od ponad 2000 lat chiński owoc drzewa tropikalnego. Skutecznie nawilża, zmiękcza i wygładza skórę. 
Organiczny olej avocado – głęboko odżywia skórę, stymuluje produkcję kolagenu i elastyny co powoduje, że skóra staje się jędrna i elastyczna.
Masło kakaowe –  naturalne masło kakao stosowane w produkcji kosmetyków ma najwyższy poziom oczyszczenia. Nie zawiera żadnych chemicznych i szkodliwych domieszek. Mocno nawilża i regeneruje, przyspiesza opalanie, uzupełnia w skórze niedobory witamin, nadaje skórze piękny blask, wygładza, działa przeciwzmarszczkowo, nie alergizuje, posiada naturalny filtr słoneczny.
Organiczny olej z kiełków pszenicy – odżywia, zmiękcza, regeneruje, posiada działanie przeciwzapalne.
Organiczny olej ogórecznika - podobnie jak ogórek posiada działanie wybielające, stosowany przy oparzeniach skóry, czyrakach, odmrożeniach, wybroczynach, trądziku młodzieńczym, świądzie skóry i trudno gojących się ranach.


Jaki jest więc krem do ciała w wersji liczi i 5 olejów?
Nie jest to balsam, nie jest to masło i nie jest to sorbet czy mus - to po prostu krem do ciała. W nazwie chodzi zapewne o konsystencję produktu, która przypomina właśnie krem do twarzy. Nie jest lejąca, zbita jak masło czy puszysta jak pianka. Kolor kremu to delikatny, pastelowy róż, który bardzo ładnie prezentuje się w przeźroczystym pojemniku. Opakowanie jest minimalistyczne, plastikowy, przeźroczysty pojemnik o pojemności 250ml zamykany także plastikowym wieczkiem. Wygodnie nabiera się z niego odpowiednią ilość produktu, a przy tym cały czas mamy kontrolę zużycia kremu. Do tego jesteśmy w stanie wykończyć krem w całości, bez potrzeby rozcinania opakowania. Jedynym minusem dla mnie jest brak folii zabezpieczającej produkt przed pierwszym otwarciem, takiej jak czasem jest w kremach do twarzy. Nie mamy pewności czy ktoś wcześniej nie otworzył już naszego kremu. Mimo, że data przydatności to prawie trzy lata, to po pierwszym otwarciu produktu i dostaniu się do środka powietrza, skraca się znacznie.


Zapach jest bardzo przyjemny. Czy jest to zapach liczi? Co prawda jadła kiedyś ten owoc, ale szczerze to nie pamiętam jaki miał zapach. Krem pachnie słodko, ale nie przytłaczająco, nie jest to ciężki zapach, powiedziałabym, że subtelny i nienachalny. Krem po użyciu nie zostawia tłustego filmu na skórze, ale czuć, że jest nawilżona i gładka. Aby wchłonął się trzeba przejechać dłonią parę razy, nie jest to uciążliwe - wszystko zależy ile kremu nam się nabrało na dłonie :) Wydajność produktu jest bardzo przyzwoita, przez miesiąc zużyłam około połowy opakowania.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuje bardzo za każdy pozostawiony komentarz :)

Copyright © 2014 Not Too Serious Blog , Blogger