Everlasting Foundation + Clarins w odcieniu 108 sand - podkład do zadań specjalnych?

Zeszły rok stał pod znakiem poszukiwania kosmetyków, którymi chciałam wykonać swój makijaż ślubny. Najbardziej zależało mi na znalezieniu odpowiedniego podkładu. W zasadzie było to dla mnie największe wyzwanie. Bardzo długo szukałam tego jedynego, który sprawdzi się i pod względem trwałości, komfortu noszenia i wyglądu "na żywo" i "w błysku fleszy". Miałam wiele próbek markowych podkładów, ale w każdym coś mi nie pasowało. Kuzynka pokazała mi, że używa podkładu Clarins w wersji Skin Illusion kolor 110 honey. Testowałam go latem, kiedy byłam lekko opalona i kolor wydawał się w porządku. Jednak wesele miało być w październiku i wiedziałam, że moja skóra będzie już o kilka tonów jaśniejsza. Buszując w szafie Clarins znalazłam wersje Everlasting Foundation +, który miał być lżejszą wersją szpachli z Double Wear. Sam Double Wear był dla mnie niekomfortowy w noszeniu, miałam wrażenie jakby mnie ściągał i cały czas go czułam. Nie ukrywam jednak, że to podkład szpachla, którym zakryjemy wszystko. W każdym razie po prosiłam w Douglasie o próbki podkładów do przetestowania i padło, że kupiłam podkład Everlasting Foundation + w kolorze 108 Sand.


To mój pierwszy pełnowymiarowy, wysoko półkowy podkład, dlatego tyle podchodów i sprawdzania. Miał być na specjalną okazję, więc chciałam by mnie nie zawiódł i sprawdził się tak, jak obiecuje producent. Po kolei jednak :)


Skład


Opakowanie
Podkład zamknięty jest w eleganckiej szklanej, matowej buteleczce ze złotym zamknięciem. Minusem może być to, że zatyczka lubi się palcować i trzeba ją co chwilę przecierać. Produkt dozuje się dzięki pompce, która działa bez zarzutu. Całość zapakowana jest w czerwony kartonik.



Zapach

To druga rzecz w kolejności po opakowaniu, która zwróciła moją uwagę na ten produkt. Jest bardzo świeży, przyjemny, wyczuwam w nim nuty hmm...zielonego ogórka. Po nałożeniu podkładu na twarz zapach jest już niewyczuwalny.



Kolor

Pokład dostępny jest w 10 odcieniach, więc myślę łatwo dobrać odpowiedni kolor do swojej karnacji. Wahałam się między odcieniem 107 Beige, 108 Sand i 110 Honey. Wszystkie te 3 kolory posiadają żółte tony i w zależności od stopnia opalenia mogłyby mi przypasować. Postawiłam jednak na odcień Sand i dobrze zrobiłam.

Konsystencja i Aplikacja

Nie jest to mocno lejący się podkład, ale nie należy do tych gęstych. Podkład szybko zastyga, więc z jego aplikacją trzeba się sprężać. Najlepiej jest wklepywać go w skórę na małych obszarach. Mi to odpowiada - da się go nałożyć palcami jaki i pędzlem, a podkład wtapia się w skórę.
 


Trwałość

Może zacznę od tego, że w czasie ślubu i wesela mnie nie zawiódł, ale wtedy wykonałam makijaż bardzo skrupulatnie. Zastosowałam bazę Smashbox, przypudrowałam go, a na koniec utrwaliłam fixerem Kryolan. Te wszystkie czynniki wpłynęły na to, że makijaż trzymał się 20 godzin :D Przeważnie nakładam podkład bez bazy i tylko utrwalam go pudrem. Zdarza się, że lekko się zetrze pod koniec dnia z nosa i jego okolic, ale to głównie wtedy, gdy używam chusteczek do nosa.

Wydajność

Kupiłam go we wrześniu, nie używam codziennie, ale też nie jest to tylko niedzielny podkład ;) Do pokrycia całej twarzy potrzebne mi są 3-4 pompki (takie jak na zdjęciu). Na pewno dam znać w Denku, kiedy go zużyję.



Podsumowując

Jestem zadowolona z podkładu, gdybym miała dziś wybrać jeszcze raz podkład na swój ślub, pewnie byłby to ponownie Clarins. Nie mam do niego zastrzeżeń, ma piękny zapach, bardzo dobre krycie. Podoba mi się jego opakowanie, jest wygodne w aplikacji. Nie jest to jednak podkład do codziennego stosowania, przynajmniej dla mnie. Lubię go stosować przy większym wyjściu, ewentualnie, gdy potrzebuję mocniejszego krycia, np. po nieprzespanej nocy. Nałożony sam bez reszty makijażu wygląda dziwnie - dlaczego? Bo cera staję się zbyt doskonała ;) Trzeba wykonać resztę makijażu, aby efekt wyglądał "naturalniej". Myślę, że rozumiecie o co mi chodzi. 
Dodam jeszcze na końcu, że przed zakupem podkładu, w celu odpowiedniego dobrania koloru, radziłabym poprosić o próbkę danego koloru, który wydaje nam się odpowiedni. Mazianie się po rękach i to jeszcze w sztucznym świetle drogerii może nas bardzo zmylić. Po nałożeniu podkładu w domu, należy sprawdzić czy kolor nie odcina się od koloru naszej szyi. Jeżeli nie, to spokojnie możemy zdecydować się na ten kolor.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuje bardzo za każdy pozostawiony komentarz :)

Copyright © 2014 Not Too Serious Blog , Blogger