Kosmetyki mineralne od polskiej marki Annabelle Minerals - podkład, róż, puder oraz cień

Rok 2016 to roku  w którym poznałam produkty mineralne. Początkowo byłam dość sceptycznie nastawiona do nich, ale jednocześnie ciekawiło mnie jak się u mnie sprawdzą. Bardzo ucieszył mnie fakt, że na konferencji Meet Beauty dostałam do testowania zestaw od Annabelle Minerals składający się z pudru, podkładu, różu i cienia do powiek. 


Może być stosowany na sucho, a dla uzyskania intensywniejszego koloru, również na mokro.
Składniki: Mica, Titanium Dioxide, Kaolin, Silk, CI 77492, CI 77491
 
3 g produktu kosztują 29,90zł

Lubię nim matowić łuk brwiowy. Wydaję się, że 3g to mało, ale na prawdę nie wiem kiedy zużyję to opakowanie. Cieszę się, że trafił mi się tak neutralny kolor, bo łatwo po niego sięgać w codziennym makijażu. 



Odcienie golden dedykowane są kobietom o ciepłym typie urody. Dominują w nich żółte nuty z domieszką oliwkowych tonów. Podkład matujący Golden Fair sprawdzi się u kobiet o jasnej karnacji, lekko wpadającej w żółty odcień. Łatwy w aplikacji, daje poczucie lekkości i naturalny wygląd.
Składniki: Mica, Titanium Dioxide, Zinc Oxide, Iron Oxides

4g produktu kosztuje 34,90zł 

Początkowo bałam się, że kolor będzie dla mnie zbyt ciemny. Podchodziłam do niego trochę jak pies do jeża - z dużą nieufnością :P Wyczekałam jednak dobry moment, bo gdy w końcu nałożyłam go twarz, kolor podkładu ładnie scalił się z kolorem szyi. Efekt bardzo mi się spodobał, twarz wyglądała naturalnie, nałożyłam tylko jedną warstwę podkładu, ale efekt można wzmacniać nakładając kolejne. Osobiście zależało mi właśnie na takim wyglądzie no make up, ale oczywiście o wiele lepszym wydaniu niż zaraz po przebudzeniu ;) Makijaż wykonany kosmetykami mineralnymi jest o wiele "lżejszy" dla skóry, w ogóle go nie czuć. Gdy moja cera miała gorszy dzień i była bardziej przesuszona niż zwykle, używałam właśnie podkładu AM i sprawował się bardzo dobrze. Nie podkreślał suchych skórek. Z kolei latem przy upałach był alternatywą dla kremów BB.


Wysoko napigmentowany róż mineralny do policzków w odcieniu lilaróż, jest idealny dla kobiet o jasnej, porcelanowej cerze. Pastelowa barwa nada policzkom subtelnych rumieńców. Delikatne, perłowe drobinki dodają skórze promiennego blasku.Matowe wykończenie makijażu gwarantuje naturalny wygląd.
Składniki: Mica, Titanium Dioxide, Zinc Oxide, Iron Oxides 

4g produktu kosztuje 39,90zł

Nie nakładam na policzki różu przy wykonywaniu każdego makijażu, powiedziałabym, że używam go od święta. Czasem jednak mam ochotę musnąć kości policzkowe kolorem. Szczególnie kiedy mam być fotografowana :P na zdjęciu skóra potraktowana różem jest bardziej wyraźna i twarz wygląda zdrowo. W każdym razie róż jest utrzymany w chłodnej tonacji, ale podoba mi się efekt jaki daje na skórze. Ilość 4g, jest chyba nie do zużycia dla mnie ;) Porównywałam go do innych róży, które posiadam - link KLIK.


Rozświetlający puder mineralny pomoże Ci uzyskać perfekcyjne wykończenie makijażu. Nadaje skórze świetlistego blasku, przez co sprawia, że cera wygląda na świeżą, wypoczętą i zrelaksowaną. Dedykowany jest wszystkim kobietom, które pragną zabłysnąć, ze szczególnym uwzględnieniem posiadaczek cer matowych, zmęczonych i z delikatnymi zmarszczkami. Puder nie pozostawia smug, ani przebarwień, idealnie łączy się z cerą. Nie zmienia koloru podkładu, ponieważ po nałożeniu na skórę staje się transparentny. 
Składniki: Mica, Zinc Oxide, Silk, Kaolin, CI 77491, CI 77492, CI 77493

4g produktu kosztuje 49,90zł

Ten produkt zaczęłam używać zaraz po jego otrzymaniu. Upodobałam sobie go głównie do rozświetlania strefy pod oczami i utrwalania korektora. Ładnie rozprasza światło. Nie musicie się bać świecących drobinek na skórze, niczego takiego nie zauważyłam.



Swatche wszystkich opisanych wyżej produktów.


U góry nad swatchami pudrów i cienia jest róż. Puder rozświetlający jest tu nałożony grubą warstwą, dlatego tak odcina się od koloru skóry. Kiedy nakładamy go delikatną ręką, faktycznie wtapia się w skórę. Polubiłam się z produktami mineralnymi. Może ich cena jest wysoka w porównaniu z drogeryjnymi kosmetykami, jednak trzeba wziąć pod uwagę, że ich skład jest przyjazny dla naszej skóry, a do tego są to kosmetyki bardzo wydajne. Starszą na długi czas i nie trzeba się stresować krótką datą przydatności do użycia. Na opakowaniu widnieje okres 12 miesięcy od otwarcia, ale według mnie w ich składzie nie ma co się zepsuć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuje bardzo za każdy pozostawiony komentarz :)

Copyright © 2014 Not Too Serious Blog , Blogger