5 kosmetyków, które w ostatnim czasie się u mnie nie sprawdziły.

Dzisiaj piątka kosmetyków, które w ostatnim czasie miałam okazję używać i niestety nie sprawdziły się u mnie. Oczywiście to, że u mnie się nie sprawdziły, nie znaczy, że u Was też się nie sprawdzą. Podobnie jak z ulubieńcami, które zachwalam i jestem nimi zachwycona, ktoś inny może uznać, że te kosmetyki w ogóle się u niego nie sprawdzają. Jest to bardzo subiektywna ocena, więc po co to w ogóle pisać? Po pierwsze dla mnie mój blog jest swego rodzajem kosmetycznym dziennikiem. Po drugie czasem warto zerknąć przed zakupem danego kosmetyku na jego recenzje, szczególnie jeżeli była wydana przez osobę, która ma podobną cerę, typ urody, preferencję itp. Może to być wskazówką do tego czego się możemy spodziewać po kosmetyku - opis konsystencji, opakowania, aplikacji.

Po tym wstępie zapraszam Was do zapoznania się z opisem pięciu gagatków, które mnie w ostatnim czasie rozczarowały :) 




1. Ałun Organique 29,90zł
Ałun potasowy to 100% naturalny, bezzapachowy dezodorant, który hamuje rozwój bakterii, neutralizuje zapach potu, a dodatkowo nie pozostawia śladu na ubraniu. Polecany do codziennego stosowania, również przy nadmiernej potliwości. Ałun można stosować po skaleczeniu, depilacji czy ukąszeniu. Nie koliduje on z zapachem innych kosmetyków. Hipoalergiczny, bez konserwantów, sztucznych barwników i alkoholu. Polecany również dla skór bardzo wrażliwych.

PRODUCENT OBIECUJE, ŻE PRODUKT:
- neutralizuje zapach potu
- hamuje rozwój bakterii
- delikatnie chłodzi

Sposób użycia: Ałun zwilż wodą, a następnie kilkakrotnie przetrzyj nim czystą skórę. Po każdym użyciu kryształ należy opłukać i pozostawić do wyschnięcia

Kupiłam ałun z nadzieją, że będzie chronił przed potem, jednak on nie ma takich właściwości. Wczytując się w opis producenta, widać, że ma hamować rozwój bakterii, czyli chronić przez przykrym zapachem. Cóż nie zauważyłam też tego. Jego właściwości kojące na rany też nie zauważyłam. Po kontakcie z wodą jego powierzchnia zrobiła się chropowata i wręcz nieprzyjemna w kontakcie ze skórą. Nie da się też zamknąć opakowania. Wydaję mi się, że nie chodzi tutaj o markę, tylko po prostu sam produkt - ałun. Rozczarował mnie bardzo i nie wiem jak go wykorzystać, pewnie po prostu go wyrzucę. Chyba, że macie dla niego jakieś inne zastosowanie?


2. Micelarny żel do mycia twarzy i demakijażu GO Cranberry NOVA Kosmetyki 150ml 19,50zł
Micelarny Żel Do Mycia Twarzy i Demakijażu przeznaczony jest do codziennego oczyszczania twarzy i demakijażu. Dzięki delikatnym substancjom myjącym pozostawia skórę odświeżoną i wolną od podrażnień.

Skład: Ingredients (INCI): Aqua, Sodium Lauroyl Sarcosinate, Polyglyceryl-4 Laurate/Sebacate*, Polyglyceryl-6 Caprylate/Caprate*, Glycerin, Vaccinium Macrocarpon Fruit Extract, Xanthan Gum, Panthenol, Allantoin, Citric Acid, Parfum. 

Zaskoczyła mnie bardzo rzadka konsystencja żelu, stosowałam go przez tydzień codziennie. Niestety miałam wrażenie, że po umyciu nim twarzy, skóra nadal jest niedomyta. Wykorzystałam go w końcu do mycia pędzli i do tego sprawdził się bardzo dobrze.


3. Regenerujący szampon do włosów prowansalski Planeta Organica ok. 15zł
Organiczne olejek z pestek winogron i organiczny ekstrakt z mięty pieprzowej. Zawiera sześć prowansalskich ziół: lawenda, mięta, rozmaryn, oregano, malwa, majeranek. Zawiera witaminy A, B, C, E dla zdrowia i urody włosów. Łatwy w użyciu dozownik.

Skład: Aqua with infusions of Organic Vitis Vinifera Seed Oil (organic grape seed oil), Lavandula Angustifolia Flower Oil (lavender oil), Organic Mentha Piperita Leaf Extract (organic peppermint extract), Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract (rosemary extract), Origanum Vulgare Leaf Extract (extract of oregano), Malva Sylvestris Leaf Extract (extract, mallow), Origanum Majorana Leaf Extract (extract of oregano); Magnesium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Decyl Glucoside, Glycol Distearate, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Sodium Chloride, Parfum, Citric Acid.

Na początku muszę zaznaczyć, że wcześniejsze używane przeze mnie wersje szamponów Planeta Organica sprawdziły się u mnie bardzo dobrze. Włosy wyglądały po nich ładnie, dobrze się rozczesywały, a pompka działała bez zarzutu. Z tą wersją moje włosy się po prostu nie polubiły, a do tego mam wrażenie, że szampon prowansalski jest bardzo gęsty i trudno zadozować odpowiednią ilość produktu.






4. Dwufazowy płyn do demakijażu oczu LIRENE 125ml 15,49zł
Dwufazowy płyn do demakijażu oczu zapewnia dwukierunkowe działanie:
Faza I: precyzyjny demakijaż (również makijażu wodoodpornego) i usunięcie wszelkich zanieczyszczeń bez konieczności tarcia.
Faza II: zdecydowana poprawa wyglądu rzęs poprzez ich pielęgnację i wydłużenie. Nawet do 15% dłuższe rzęsy w 4 tygodnie!

Skład: Aqua (Water), Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, Isohexadecane, Isopropyl Palmitate, Glycerin, Caffeine, Tocopheryl Acetate, Sodium Chloride, Maltodextrin, Chlorphenesin, Polyaminopropyl Biguanide, Disodium EDTA, Hydroxyethylcellulose, Xanthan Gum, Urea, Timonacic, Phenoxyethanol, CI 61565. 

Płyn miał domywać makijaż wodoodporny, u mnie nie może domyć tuszu L'oreal So Couture. Do tego pozostawia tłustą powłokę na skórze i mgłę na oczach. A tego ostatniego nie znoszę. 15% wzrost rzęs - hmm jest to chyba trudno dostrzegalna długość i nie umiem stwierdzić czy to prawda. W każdym razie ja nic nie zauważyłam.



5. Matowa pomadka do ust Mattense HEAN 16,99zł
Zapewnia głęboki, trwały odcień, który utrzymuje się długo na ustach - LONG LASTING MATTE EFFECT. Formuła odporna na ścieranie i rozmazywanie, nie roluje się. Duża ilość składników odżywczych i nawilżających zapewnia ustom właściwą pielęgnację i ochronę. Zawiera dobroczynne substancje zapobiegające pierzchnięciu ust: odżywczy olej z rącznika, masło shea, olej z dyni drzewiastej Limmanthes, wosk carnauba.  

Niestety nie mogę nigdzie znaleźć pełnego składu produktu :/

Bardzo lubię matowe pomadki do ust, dlatego bardzo ucieszyłam się z tego produktu. Opakowanie inspirowane jest pomadkami z MAC. Kolor 404 Dolce, który mi się trafił jest bardzo neutralnym kolorem, także tutaj nie mam żadnych zarzutów. Nie odpowiada mi jednak zapach, który jest dość chemiczny. Co do formuły to przy próbie aplikacji jest dość tępa, a na ustach znowu mam wrażenie, że nie zastyga i pozostawia ślady np. na filiżance. Ma też charakterystyczny woskowaty posmak, który pozostaje na ustach. 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuje bardzo za każdy pozostawiony komentarz :)

Copyright © 2014 Not Too Serious Blog , Blogger