Olejek do demakijażu marki Resibo - hit czy kit? Czy się u mnie sprawdził?

Ostatnio o olejkach, a szczególnie o tym do demakijażu marki Resibo było bardzo głośno. Temat troszkę przycichł, wydaję mi się, że został po prostu przyćmiony kolejnym produktem  Resibo czyli serum do twarzy. Swój olejek Resibo kupiłam w październiku, aktualnie mam jeszcze około 1/4 opakowania. Myślę, że po takim czasie użytkowania mogę się już wypowiedzieć na jego temat.





Producent obiecuje, że olejek usuwa wszelkie zanieczyszczenia, rozpuszcza sebum. Bez dyskomfortu zmywa nawet wodoodporny makijaż. Pozostawia skórę miękką i dobrze odżywioną. Do każdego typu cery: odżywia i nawilża suchą, reguluje tłustą i mieszaną. Dołączona do olejku ściereczka z mikrofibry delikatnie peelinguje skórę.  

Sposób użycia: Nanieś olejek na suchą lub wilgotną skórę twarzy i wmasuj, podobnie jak wtedy, gdy używasz żelu do mycia. Następnie zmyj przy pomocy specjalnej ściereczki z mikrowłókna dołączonej do produktu, zmoczonej w ciepłej wodzie. Przykładaj ściereczkę do twarzy i lekko dociskaj, postaraj się nie naciągać skóry. Ściereczka jest wielokrotnego użytku – możesz ją łatwo umyć ciepłą wodą z mydłem.

Skład: Linum Usitatissimum Seed Oil, Vitis Vinifera Seed Oil, Crambe Abyssinica Seed Oil, Persea Gratissima Oil, Tocopherol, Leptospermum Scoparium Branch/Leaf Oil, Parfum, Limonene

Cena: 59zł (w październiku kosztował 49zł)


OPAKOWANIE
Olejek zamknięty jest w plastikowej butelce z piękną etykietą w stylu boho. Butelka jest zakończona dozownikiem z pompką, co jest bardzo wygodnym rozwiązaniem. Niestety trafił mi się chyba wadliwy egzemplarz - mam nadzieję, że nie jest to powszechne w każdej butelce, ponieważ pompka przy ustawieniu w pozycję "lock" i próbie jej odblokowania niestety zacina się. Dlaczego blokowałam dozownik? Gdy chciałam wziąć olejek do kosmetyczki w podróż. Niefajnie byłoby mieć wylany olejek w bagażu. Trzeba było się na prawdę namęczyć, żeby odblokować pompkę.
Butelka z olejkiem zapakowana była w tekturową tubę, do której dołączona jest ściereczka z mikrowłókna. Całość prezentuje się bardzo ładnie, delikatnie i kojarzy się z naturą.


WŁAŚCIWOŚCI
Olejek ma ciemnożółty kolor, a jego zapach jest całkiem dla mnie neutralny. Wydajność jest bardzo przyzwoita, co prawda nie używam go codziennie, ale do demakijażu pełnego makijażu. Do jednorazowej aplikacji potrzebuję użyć dwie pompki. Jest ze mną od października i jeszcze nie dobił dna. Używałam olejku zgodnie z zaleceniami producenta, czyli rozprowadzałam go całą suchą twarz, następnie moczyłam dołączoną ściereczkę w letniej wodzie i dociskałam miejsce po miejscu. Olejek początkowo rozmazywał makijaż, a namocznona ściereczka zbierała resztki makijażu. Trudno mi było jednak zmyć tusz do rzęs, trzeba było uważać, żeby olejek nie dostał się do oczu. Tutaj jednak muszę zaznaczyć, że cienie i wodoodporny eyeliner zmywał bardzo dobrze. Co do ściereczki to jest ona podobna do rękawicy Glov. Mam ją w wersji mini, nakładaną na palec i ten sposób demakijażu preferuję na wyjazdach. Co do utrzymania czystości ściereczki to faktycznie dopierała się po użyciu mydłem (teraz używam olejku pod prysznic ISANA do jej prania), ale po kilku użyciach lekko zszarzała. Próbowałam ją nawet wyprać w pralce z białymi ręcznikami, ale dalej nie wyglądała jak nowa. Najgorzej jednak wyglądają brzegi ściereczki - możecie porównać zdjęcie nowej ściereczki powyżej i używanej poniżej.



W takim razie czy jest to hit czy kit? Nie mogę powiedzieć, że olejek do demakijażu Resibo jest złym kosmetykiem. Jego skład jest bardzo dobry, posiada piękny, dopracowany design - mimo zacinającej się pompki, ale możliwe, że mi po prostu trafiło się takie opakowanie. Jakie efekty zauważyłam po używaniu tego olejku? Po użyciu olejku, skóra jest bardzo miękka i przyjemna w dotyku. Irytuje mnie jednak fakt, że trudno domywa się tusz z rzęs, a do tego zostaje lekka mgła na oczach. Najlepiej sprawdza się jak rzęsy domywam po prostu płynem micelarnym z Sylveco. Używam co prawda tuszu do rzęs L'oreal So Couture, który na prawdę dobrze się trzyma i nie osypuje w ciągu dnia. Nie wiem jakby sobie poradził z innymi "lżejszymi" tuszami. Polecam po prostu wypróbować Wam ten produkt. Olejek do demakijażu może być używany przez każdy typ skóry - nawet przetłuszczającą się. Sama po wykończeniu tego produktu zastanowię się mocno czy kupić kolejne opakowanie, szczególnie, że cena wzrosła i tak jak pisałam wyżej, kosztuje już 59zł.


Stosowaliście ten olejek do demakijażu?
Może polecacie coś innego?
A może czujecie się nim skuszeni? :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuje bardzo za każdy pozostawiony komentarz :)

Copyright © 2014 Not Too Serious Blog , Blogger