Pędzel mBrush by Maxineczka numer 03 - pierwsze wrażenia po dwóch miesiącach używania.

Podoba mi się bardzo trend, że YouTube'erki, które zajmują się makijażem profesjonalnie, zaczęły wypuszczać swoje produkty kosmetyczne na rynek. Jedną z nich jest Maxineczka, stworzyła ona luksusowe pędzle do makijażu  są ręcznie wykonane w Japonii, ze starannie wyselekcjonowanego włosia kozy. Skuwki pozłacane są 24K złotem. Aktualnie pędzlowa kolekcja mBrush liczy 14 pędzli. W grudniu 2015 roku Maxi wypuściła pierwszą siódemkę - modele od 01-07. W grudniu 2016 do sprzedaży trafiła kolejna siódemka - modele 08-14. Pędzle do kupienia dostępne są wyłącznie w sklepie mintishop.pl

Niestety ceny pędzli nie należą do najniższych, ale w tym przypadku cena ma iść z jakością. Pędzle można kupować pojedynczo, bądź w zestawach. Mam to szczęście, że mój mąż widział, że interesuję się pędzlami mBrush i na Mikołaja dostałam piękny prezent :)


Pędzel przychodzi do nas elegancko zapakowany, wygląda trochę jak cukiereczek :) Do zakupu dołączona jest karteczka od Maxi, w której dziękuje za wybór jej pędzli , na karteczce znajdują się też zalecenia jak dbać o pędzle, aby były w dobrej kondycji. Jednak to co podoba mi się najbardziej, to własnoręczny podpis Maxineczki. Mały szczegół, a tak wiele znaczy. Mam wrażenie, że to taki miły akcent z jej strony, że poświęciła swój czas na to, żeby mi "osobiście" podziękować za wybór jej pędzli. Wszystko jest opatrzone logiem Maxi i utrzymane w tonacji czarno-złotej.


Po odpakowaniu papieru, znalazłam tubę, w której skrywał się pędzel. Tuba zrobiona jest z grubego kartonu, wygrawerowane jest na niej złote logo Maxineczki. Oczywiście tuby nie wyrzuciłam i zostało do przetrzymywania pędzli.


Dostałam pędzel do makijażu numer 03. Posiada ścięty kształt, który przypomina tradycyjne pędzle do różu, jednak sprawdza się nie tylko w tej roli. Nadawać ma się także do nakładania rozświetlacza jak i konturowania twarzy. Do tego właśnie go używam :)

Długość włosia: 30 mm
Wymiary skuwki przy włosiu: 10,5 mm x 15 mm
Długość pędzla: 161 mm
Włosie: Naturalne włosie kozy

Cena 129,90zł


Pierwsze co zrobiłam po otworzeniu tuby i wyjęciu pędzla było sprawdzenie włosia. Tyle się nasłuchałam o niesamowitej miękkości pędzli mBrush, że musiałam ich dotknąć! Powiem Wam, że padłam. Tym pędzlem można się miziać po skórze i czuje się jakby po skórze jeździło się piórkiem, a nie włosem. Jest na prawdę bardzo delikatny, a jego dotyk jest bardzo miły. Można nim jeździć po skórze twarzy i nic nie drapie! 

Przy rozcieraniu bronzera można się zapomnieć i smyrać się nim pół godziny :) Jego ścięty włos ułatwia nakładanie produktów na twarz. Używałam go również do rozświetlacza i tak samo dobrze się do tego sprawdza. Jego dotyk na skórze, to niczym dotknięcie mięciutkim puszkiem. 


Jeżeli chodzi o mycie, to nie miałam z pędzle problemów. Po umyciu suszę go w osłonce na pędzle i po wyschnięciu kształt jest taki jak przed myciem. Nic się nie odkształciło, żaden włos póki co nie wypadł. Skuwka się nie zarysowała, podobnie jak czarny trzonek. Mam nadzieję, że będzie tak dalej :) 

Po tym jednym pędzlu mam ochotę na więcej, najlepiej wszystkie! ;) Jednak racjonalnie patrząc, najbardziej przydałby mi się pędzel do blendowania cieni na powiece i do tego widziałabym u siebie pędzel mBrush 05.


Na koniec zostawiam filmiki, w którym Maxi opowiada o swojej kolekcji pędzli :)





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuje bardzo za każdy pozostawiony komentarz :)

Copyright © 2014 Not Too Serious Blog , Blogger