3 edycja Konferencji Meet Beauty 20-21 maj Nadarzyn. Jak było i czy każda kolejna edycja jest lepsza od poprzedniej?


W weekend 20-21 maja odbyła się Konferencja Meet Beauty. Jest mi niezmiernie miło, że mój blog został wyróżniony i znalazłam się wśród 300 blogerów i vlogerów urodowych z Polski, którzy dostali zaproszenie na III już edycję Meet Beauty. Tym razem wydarzenie to zostało połączone z targami kosmetycznymi Beauty Days, które miały miejsce w Ptak Warsaw Expo w Nadarzenie pod Warszawą. Fakt, że event odbywał się poza Warszawą, wiązał się z komplikacją dojazdu na miejsce. Organizator targów zapewnił bezpłatny autobus dla uczestników konferencji jak i samych targów, który odjeżdżał co godzinę spod Dworca Centralnego do hali Expo w Nadarzynie.  Podobnie w drugą stronę zabierał pasażerów do Centrum spod hali. Wszystko fajnie, tylko jeden autobus na godzinę, do tego mały i stary, nie pomieścił wszystkich chętnych, którzy chcieli z niego skorzystać. Jeżeli ktoś się zaparł, że musi nim jechać to czekała na niego półgodzina przygoda stania na jednej nodze w saunie. Była to spora niedogodność, szczególnie, że alternatywą dla tego transportu był Uber/taxi, które przez odległość do centrum do tanich nie należały. W każdym razie udało mi się wsiąść do porannego autobusu i tak około 9:30 z rozwianą grzywką (stałam na przeciwko otwartego okna) byłam na miejscu.

Jak przebiegała konferencja?

W sobotę rano, każdy uczestnik konferencji dostał identyfikator oraz opaski upoważniające do wejścia na teren targów Beauty Days i do strefy Meet Beauty. Nie trzeba było wychodzić z budynku, mogliśmy swobodnie poruszać się miedzy targami a konferencją. W przerwach między wykładami i warsztatami można było wyjść na szybkie zwiedzanie stoisk i zrobić małe zakupy. Poniżej  sobotni harmonogram wydarzenia.


Harmonogram konferencji dostaliśmy około tygodnia przed. W trakcie trwania konferencji można było wybrać się na warsztaty, na które obowiązywały wcześniejsze zapisy i niestety ograniczone miejsca oraz wykłady dostępne dla wszystkich uczestników. Niestety większość warsztatów i wykładów pokrywały się czasowo. Bardzo dobrym rozwiązaniem w tegorocznych zapisach na warsztaty było to, że dostawałyśmy potwierdzenie zapisania się mailem. Co prawda trzeba było być na prawdę szybkim, bo po 5 minutach nie było już żadnego miejsca. 

Zaraz po oficjalnym przywitaniu przez Anię Pytkowską. Pierwsza na scenie z wykładem wystąpiła Ewa, znana chyba wszystkim YouTuberka Red Lipstick Monster. Niestety w tym czasie miałam warsztaty makijażowe z Golden Rose, które prowadziła Karolina Ziętek, która również prowadzi swój kanał na YouTube. 


Moim pierwszym z trzech warsztatów na które udało mi się zapisać, było wspomniany wyżej pokaz makijażu Golden Rose, które prowadzony był przez wizażystkę/YouTuberkę Karolinę Ziętek. Był to panel pierwszy, czyli przygotowanie twarzy pod makijaż. Tak jak widzieliście w harmonogramie, w pozostałych dwóch były wykonywane kolejne kroki w makijażu. Nazwałam to pokazem, ponieważ warsztaty polegają jednak na aktywnym uczestnictwie, a tutaj podziwialiśmy po prostu kolejne kroki w makijażu wykonane przez Karolinę. Obok stanowiska wizażysty stał telewizor, na którym pokazywana była twarz modelki z bliska, który co jakiś czas starał się uchwycić pan kamerzysta. Modelka, która była malowana posiadała idealną wręcz urodę. Tak na prawdę nie bardzo było jak pokazać pierwszego kroku na jej cerze, bo była tak doskonała ;) Oczywiście Karolina Ziętek wyczerpująco opisywała każdy krok oraz rzetelnie odpowiadała na każe zadane pytanie z sali. Od marki Golden Rose uczestnicy pokazu dostali pudełeczko z kosmetykami oraz akcesoriami wybranymi dla nas przez Karolinę. Małą niedogodnością był fakt, że pomieszczenia, gdzie odbywały się warsztaty wydzielone były ściankami działowymi, które nie odgradzały całkowicie pomieszczenia. Przez wzgląd, że znajdowaliśmy się w otwartej hali, cały czas słychać było inne wystąpienia dochodzące z hali targowej i obok z warsztatów paznokciowych. 


Zaraz po Golden Rose, miałam warsztaty paznokciowe z NeoNail. Krótką przerwę między warsztatami można było wykorzystać na napicie się kawy lub herbaty, którą przygotowali dla nas organizatorzy. Ogromny plus za ekspres do kawy oraz zieloną herbatę! Z kubeczkiem ciepłego napoju można było udać się na strefę relaksu zorganizowaną przez markę Palmer's, która znajdowała się pomiędzy salą wykładową a warsztatami. Oprócz tego zorganizowali stoisko ze swoimi wszystkimi produktami, które można było powąchać, podotykać i co nieco się o nich dowiedzieć. Dodatkowo na korytarzu stała foto budka, gdzie można było zrobić sobie śmieszne zdjęcia i od razu dostać je wydrukowane.


Wracając jednak do warsztatów paznokciowych to bardzo podobało mi się to, że każdy uczestnik miał przygotowane swoje stanowisko pracy. Po swoim wystąpieniu dołączyła do nas na warsztaty Red Lipstick Monster, która jest ambasadorką marki. NeoNail zaprezentował nam swoją nową kolekcję lakierów hybrydowych Aquarelle inspirowane farbami akwarelowymi. Przy ich pomocy można uzyskać stosunkowo łatwy sposób wzorki na paznokciach na zasadzie rozmycia i przejść kolorów. Do stworzenia takiego zdobienie potrzebna jest specjalna baza Clear lub White z kolekcji Aquarelle. Warsztaty prowadzili Panowie NeoNail, którzy dla mnie przesadnie pajacowali i nie wyglądało to jak profesjonalne warsztaty, tylko trochę zabawiania gospodyń - nie ujmując nic gospodyniom(!). Przygotowane zostało główne stanowisko, gdzie stylistka paznokci pokazywała krok po kroku jak przygotować zdobienie, co było emitowane na telewizorze, tak aby wszyscy mogli to zobaczyć. W międzyczasie Pan NeoNail "zabawił". Po sali krążyły stylistki by pomóc nam oraz udzielać rad w zdobieniu naszych wzorników przy pomocy Aquarelle. Każdy maił okazję sprobować w swoich sił w zdobieniach, po czym mieliśmy wytypować naszym zdaniem najlepszą swoją pracę i zgłosić ją do konkursu na najlepsze zdobienie. Jury składające się z Ewy i stylistek paznokci NeoNail wybrało najlepsze prace. Laureaci dostali zestaw produktów NeoNail. Wszyscy uczestnicy warsztatów dostaliśmy natomiast firmową torebkę, w której znalazł się losowo dobrany kolor z serii Aquarelle. Jak warsztaty bardzo mi się podobały, tak zagranie marketingowe z wręczeniem nam jednego koloru, bez bazy, która jest kluczowa w kolekcji Aquarelle już mniej. Oczywiście pojawią się głosy, że hola hola, mogli Wam przecież nic nie dać. No i właście tak byłoby chyba lepiej. :) Chodzi mi tu o aspekt rozbudzenia ciekawości, wiecie w stylu macie wypróbujcie jakie fajne i np. na stoisku targowym obok, na hasło Meet Beauty macie 20% rabatu, czy coś w tym rodzaju. Przypomnę, że NeoNail był obecny na pierwszej edycji konferencji Meet Beauty w 2015, gdzie wszyscy uczestnicy warsztatów dostali zestaw startowy do hybryd. W 2016 Indigo na warsztatach przedstawiało jak wykonać manicure Masłem Shea i uczestniczki warsztatów dostały zestaw do jego wykonania. Ot co dlaczego cały ten wywód ;)



Po warsztatach NeoNail byłam już bardzo głodna, więc wybrałam się na poszukiwanie Food Trucków, które miały być w obrębie targów. W minionych latach był przygotowywany poczęstunek, w tym roku każda z nas mogła nabyć we własnym zakresie i kiedy chciała to co lubi. Idea fajna, bo teoretycznie nie ogranicza nas czekanie na godzinę obiadową. Jednak wybór jedzenia był bardzo skromny i bardzo fast foodowy. Burgery, zapiekanki, frytki itp. Na terenie targów znalazłam tylko sushi i kanapki. W kolejce do jedzenia można było złapać kogoś znajomego i chwilę porozmawiać, co uwierzcie mi było na tej konferencji niezwykle ciężkie. O tym jednak w podsumowaniu.

Po jedzeniu wybrałam się na wykład o fotografii, który prowadziła Natalia Sławek, autorka bloga Jest Rudo. Po wykładzie, jako ostatni punkt w harmonogramie, miało odbyć się wręczenie nagród dla zwycięzców w głosowaniu na najlepsze blogi i vlogi. Wszyscy uczestnicy konferencji dostali link do głosowania jakiś miesiąc przed nią, więc to my wybieraliśmy :) Wręczenie miało trwać pół godziny i być uroczyste, więc spodziewałam się podniosłej chwili. Na moment wyszłam z sali wykładowej po wykładzie Natalii, wracam, a tu już końcówka rozdania nagród? Myślałam, że będą pokazane jakieś statystyki, jak rozkładały się głosy lub coś w tym rodzaju. Trochę się tym punktem zawiodłam, bo idea jak najbardziej świetna, ale jakoś brak mi było w tym uroczystości...


W niedziele, po przejażdżce szalonym autobusem targowym, stawiłam się przed 10 na wykład o SEO. Po tym wykładzie udałam się na targi, miałam kilka upatrzonych rzeczy, które chciałam kupić. Dodatkowo przy stoisku Inglot rozpoczęła się Bitwa na pędzle, którą oceniały Ewa, Red Lipstick Monster i Katosu. 

Jak dotąd byłam na targach kosmetycznych organizowanych w Krakowie i porównując Beauty Days z LNE muszę stwierdzić, że sporo się różnią. Jednak w Nadarzynie mogłam zobaczyć sporo marek, których w Krakowie nie widuję. Stoiska marek na Beauty Days były ogromne, pięknie przystrojone jak na przykład poniższe stoisko Bandi z piękną kwiatową ścianą.


Przed ostatnimi warsztatami na które się zapisałam, czyli warsztaty z klejenia rzęs Eylure London, udało mi się być niestety tylko na 15 minutach wykładu Jasona Hunta. Słyszałam, że wykład był świetny, szkoda, że nie mogłam być do końca. Bardzo zależało mi na nauczeniu się dobrze kleić rzęsy. Na początku prowadząca opowiedziała nam trochę o marce i zaprezentowała modele rzęs. Przed każdą z nas na stanowisku stała torebka, w której znajdowała się para rzęs, plus dodatkowo nożyczki oraz pęsetka. Miałam to szczęście, że siedziałam a przeciwko Agaty, która jest wizażystką i klejenie rzęs to dla niej nic nowego. Prowadząca rozdała nam dodatkowo wybraną przez nas parę rzęs z najnowszej kolekcji. Następnie mieliśmy przykleić sobie rzęsy. Niestety jedna prowadząca nie dała rady pomóc 50 dziewczynom w klejeniu rzęs. Pomagała mi, więc Agata za co jej bardzo dziękuje. Niestety stwierdziłam, że rzęsy na pasku nie są chyba dla mnie, bo cały czas czułam je na oku, a po paru godzinach poodklejały się. Zostaję przy kępkach.


Zdążyłam na ostatnie minuty Panelu dyskusyjnego, który odbywał się w sali wykładowej. Po nim zostało już niestety zakończenie, rozstrzygnięcie konkursów oraz zrobienie wspólnego zdjęcia. Na kończenie każda z nas dostała torby pełne kosmetyków, które pokaże w osobnym poście, bo ten post i tak jest bardzo długi.

Postaram się zatem odpowiedzieć na postawione pytanie w tytule:

Czy każda kolejna edycja Meet Beuaty jest lepsza od poprzedniej? 

Na wstępie chcę podkreślić jak ciężką pracą jest organizacja takiego przedsięwzięcia. Z dużym wyprzedzeniem trzeba myśleć o wielu sprawach, a na końcu wiele czynników jest niezależnych od nas. No i najważniejsze - nigdy nie da się zadowolić wszystkich! Pomagałam w organizowaniu kilku wydarzeń i zdaję sobie sprawę jakie to może być trudne i momentami irytujące. Wśród Was jest na pewno wiele osób, które są już po ślubie. Przypomnijcie sobie ile nerwów i czasu kosztuje parę młodą zorganizowanie wesela a czasem i ślubu ;) 

Nie byłam niestety obecna na pierwszej edycji, ale skrupulatnie przeanalizowałam wpisy z jej relacją. Chciałam wiedzieć czego mogę się spodziewać po takim evencie, kiedy przygotowywałam się do udziału w zeszłorocznym Meet Beauty. 

Relacje możecie przeczytać we wpisie → MEET BEAUTY CONFERENCE 23 KWIETNIA 2016 W WARSZAWIE

Zeszłoroczne Meet Beauty było pierwszą imprezą beauty na którą zostałam zaproszona i zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Uczestniczki poprzedniej edycji podkreślały, że wiele ich uwag wzięto pod uwagę przy organizacji następnej konferencji. Wielki szacun za to! Apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc po ogłoszeniu 3 edycji konferencji, wszyscy spodziewali się wielkiego WOW! Szczególnie, że organizatorzy podkreślali, że będą brać pod uwagę nasze propozycje z ankiet po zakończeniu zeszłorocznej konferencji.  Przyznam, że wzięli sobie do serca nasze pomysły. Na rzucone hasło, że konferencja jest stanowczo zbyt krótka, dostaliśmy odpowiedź, że będzie 2 dniowe spotkanie i to połączone z targami kosmetycznymi. Na propozycje warsztatów z fotografii, blogowania, w harmonogramie pojawiają się ciekawe wykłady o tej tematyce, itp.

Mając na uwadze trudności jakie mogą wiązać się z organizacją tak dużego wydarzenia jakim jest Meet Beauty, mam jednak kilka zastrzeżeń, a może łagodniej - uwag. To oczywiście na przyszłość, bo jak widać organizatorzy starają się każda kolejna edycja była inna, ciekawa, przez to lepsza. Głównym problemem był wspomniany na początku dojazd do Nadarzyna. Brakowało mi w tym roku większej integracji z uczestnikami. Bardzo dużo osób widziałam gdzieś w przelocie, a bardzo trudno było z nimi porozmawiać. Jedynie w kolejce po jedzenie czy na przystanku autobusowym udało się zamienić na dłużej kilka słów. Połączenie konferencji z targami spowodowało, że wszyscy uczestnicy rozproszyli się po dużej hali. Mimo tego udało mi się poznać kilka osób, które znam tylko z sieci w tzw. realu, z czego bardzo się cieszę. A także porozmawiać z dziewczynami, które poznałam już na wcześniejszej edycji Meet Beauty czy innych blogerskich spotkaniach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuje bardzo za każdy pozostawiony komentarz :)

Copyright © 2014 Not Too Serious Blog , Blogger