Odżywka Jantar, Szampon Olivaloe czy Beautyblender czyli kwietniowi ulubieńcy kosmetyczni!

Pisałam już w poprzednim poście, że kwiecień był dla mnie miesiącem pod znakiem podróży. Walizkę praktycznie przepakowywałam będąc w domu i dalej w drogę. W trakcie tego miesiąca zużyłam sporą ilość próbek, ale nie zobaczyliście ich w denku, bo zwyczajnie nie chciało mi się zwozić śmieci do mieszkania ;) W kosmetyczce starałam się prócz próbek i miniaturek wozić najbardziej potrzebne produkty. Tak więc poniżej zaprezentuje Wam moich ulubieńców minionego miesiąca.


Pielęgnacja
W kwietniu kupiłam odżywkę Jantar do włosów. W poprzedniej wersji nie miała dozownika i wcierało się ją bezpośrednio po wylaniu na dłoń w skórę włosów. Od niedawna została wprowadzona modyfikacja w postaci spraya, co jest bardzo wygodne i praktyczne. Bałam się, że po użyciu wieczorem odżywki, rano włosy będą nieświeże. Ku mojemu zdziwieniu nic takiego nie nastąpiło. Szampon, który przez ostatni czas testowałam to Olivaloe zmniejszający wypadanie włosów. Muszę przyznać, że jest to świetny szampon dla mnie. Włosy po nim nie są przyklapnięte, są za to ładnie uniesione, a do tego pięknie błyszczą. Z wypadaniem ostatnio mam mniejszy problem, myślę, że dzięki kompleksowemu działaniu szamponu i odżywki. Dodatkowo zauważyłam wysyp tzw. baby hair :) Czupryna się zagęszcza, a włosy są na tyle długie, że mogę je w końcu wiązać. 

Dla przypomnienia zostawiam link do wpisu → FUNDACJA PRZYJAŹNI WEGIRLS, w którym pokazałam ścięcie moich długich włosów.

Co do pielęgnacji twarzy to moim stałym ulubieńcem w demakijażu jest Lipowy płyn micelarny z Sylveco. Polubiłam się z kremem na dzień Beauty Oil. Pod makijaż sprawdza mi się krem pod oczy z Make Me Bio, a na wieczór lubię cięższy, masełkowy krem z Iva Natura. Mam całą masę pomadek ochronnych, które walają się po kieszeniach i torebkach. EOS jednak ma swoje miejsce w łazience na półce. Bardzo lubię tą różową wersje.


Makijaż
Podkład Clarins w odcieniu 108 Sand stał się dla mnie minimalnie zbyt ciemny. Stwierdziłam, że spróbuję go wymieszać z kremem BB, który mam z HolikaHolika. Po wymieszaniu finalny odcień był jaśniejszy. Podkład minimalnie stracił jednak na trwałości, pod koniec dnia był już starty z okolic nosa. No cóż wiosenny katar na pewno temu pomógł. Zyskałam za to wyższe SPF i lżejszą formułę. Wróciłam do korektora Lasting Perfection. Do utrwalenia korektora pod oczami i podkład używałam pudru ryżowego z Ecocery. Nadal męczę bronzer z Kobo Nubian Desert, który świetnie sprawdza się do konturowania twarzy. Jak rozświetlacz męczyłam HighBeam z Benefit - męczyłam dlatego, że chciałam skończyć tą miniaturkę. W kwietniu lubiłam robić kreskę na oku i tu świetnie się sprawdzał eyeliner z Pierre Rene. Ma precyzyjny pędzelek, którym łatwo rysowało się kreski. Sam eyeliner szybko zastygał na powiece i był niebywale trwały, do tego stopnia, że na prawdę ciężko było go zmyć. W kwietniu testowałam Bazę pod tusz do rzęs Lash Primer z Golden Rose, którą nakłada się na rzęsy, a następnie na jeszcze mokrą bazę nakłada się maskarę do rzęs. Do kompletu dostałam tusz Lash Plumping Mascara, która ma dla mnie jednak zbyt dużą szczoteczkę i zawsze się wysmaruję tuszem po powiece. Niby miałam ograniczać miejsce w kosmetyczce, ale nie mogłam się powstrzymać przed testowaniem   tej nowości od Golden Rose :)  Brow Color Tinted zdominował moje brwi. Pisałam o niej już jakiś czas temu → BROW COLOR TINTED EYEBROW MASCARA. Na ustach dominowała płynna matowa pomadka z Golden Rose w kolorze 03.


Akcesoria do makijażu
Nakładania podkładu stało się o wiele szybsze i przyjemniejsze dzięki gąbeczce Beautyblender. Domywanie jej przy pomocy olejku Isany to teraz łatwizna. Jedyne czym się martwię to to, że pojawiły się na gąbeczce pierwsze pęknięcia. Mam nadzieję, że jeszcze chwilę mi posłuży. Do pudru lubię używać pędzel z Zoeva 101. Konturowanie to zadanie dla Hakuro H15. A najprzyjemniej używa się pędzla Maxi czy MBrush 03, którym mogę nałożyć rozświetlacz, róż i rozetrzeć bronzer, jeżeli zrobiłam za mocną krechę H15 przy konturowaniu. Nie zamieściłam pędzli do cieni, bo w kwietniu nie miałam zbytnio czasu na pełny makijaż. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuje bardzo za każdy pozostawiony komentarz :)

Copyright © 2014 Not Too Serious Blog , Blogger