O tym dlaczego nie zamówię już kosmetycznego boxa?

Mój pierwszy wpis na blogu dotyczył zaprezentowania zawartości pudełka beGlossy. Zostawiam do niego link, jeżeli chcielibyście zerknąć jak wyglądał. beGlossy - najlepsze kosmetyki 2014. Pomińcie fakt strasznych zdjęć, ich kompozycji i obróbki. Tak na prawdę dopiero uczyłam się co i jak. Początkowo byłam mocno zachwycona pudełkami subskrypcyjnymi i śledziłam co nowego wchodzi na rynek polski. A działo się sporo, co rusz powstawał nowy projekt kosmetycznych boxów, które były konkurencją dla znanych już na rynku beGlossy i ShinyBox. Powstał wpis BOXY SUBSKRYPCYJNE Z KOSMETYKAMI DOSTĘPNE W POLSCE, który do teraz cieszy się niesamowitym zainteresowaniem i jest najbardziej czytanym wpisem na blogu. 

Szybka informacja, dla osób niewtajemniczonych - czym są w ogóle boxy subskrypcyjne? (Przecież mogą to czytać osoby, które wcześniej nie miały z boxami nic do czyniennia) Idea takiego boxu to po prostu kupienie kota w worku. A dokładniej zamawiasz i opłacasz pudełko i czekasz, aż przyjdzie do domu dostarczone przez kuriera. W praktyce zapisując się na newslettery, bądź śledząc social media danej firmy, możemy doszukać się podpowiedzi co może znajdować się w danej edycji. Subskrypcja takiego boxu to zamówienie miesięcznej usługi dostarczenia pudełka, poprzez comiesięczne ściąganie z konta bankowego opłaty lub wykupienie tzw. pakietu kilkumiesięcznego z góry. W pudełku znajdują się kosmetyki, których sumaryczna wartość przeważnie (powinno tak być) sporo przewyższają cenę pudełka. To tak w telegraficznym skrócie, więcej informacji znajdziecie w poście, w którym opisuje poszczególne pudełka.


Co się stało w takim razie, że z totalnego boxowego freaka stałam się totalnie obojętna na pudełka subskrypcyjne?

Myślę, że na ten fakt ma wpływ sporo czynników, najbardziej istotne to:  
  • ogólny przesyt kosmetykami, tzn mam/miałam ich na prawdę sporo,
  • powtarzające się kosmetyki i rodzaje w edycjach, 
  • łatwo dostępne, drogeryjne znajdujące się produkty w pudełkach,
  • kosmetyki pielęgnacyjne niedobrane do potrzeb mojej skóry,
  • cena boxu mino, że całościowo korzystnie wypadała do zawartości, to przez wzgląd nie wykorzystania większości produktów była nieopłacalna.
w Polsce widoczny był trend, że zawartość produktów w pudełku była pełnowartościowa, za to kosmetyk był przeważnie klasy drogeryjnej, łatwo dostępny w Rossmannie czy Hebe. Zdecydowanie bardziej podoba mi się idea testowania produktów wysoko półkowych, gdzie otrzymujemy produkt miniaturowy. Nie mam tu oczywiście na myśli próbek, które starczają na jedno, czasem pół użycia. Podoba mi się idea boxów zagranicznych, gdzie takie rozwiązanie jest stosowane - Patrz BOXY KOSMETYCZNE NA ŚWIECIE


Ostatnim boxem, na który się skusiłam był Sephora Box → SEPHORA BOX WRZESIEŃ 2016, przy czym jego idea odbiega od tradycyjnego pudełka subskrypcyjnego. Pojawia się co jakiś czas możliwość dodania go do zakupów robionych za odpowiednią kwotę na stronie sephora.pl. Jest po prostu atrakcyjnym gratisem, który kusi do wydania pieniędzy. Czy skuszę się na niego ponownie? Jeżeli będę chciała kupić coś w Sephorze wcześniej, a akurat pojawi się informacja o Sephora Boxie, to nie wykluczam. W dużej mierze zależy to również od zawartości pudełka, które jest wcześniej ujawniana. 

Aktualnie polskie boxy kosmetyczne nie kuszą mnie swoją ofertą. Pudełka z naturalnymi kosmetykami są fajną opcją, bo w drogeriach ciężko o takie produkty. Pojedyncze pudełka mogą być ciekawe, jednak comiesięczna subskrypcja może przyczynić się do powstania w łazience małego magazynu kremów, balsamów. Osobiście zerkam na pudełka zagraniczne oraz czasem na jedzeniowe. 


Jestem ciekawa jakie jest wasze stanowisko w tej sprawie? :) 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuje bardzo za każdy pozostawiony komentarz :)

Copyright © 2014 Not Too Serious Blog , Blogger