Porównanie kredek do brwi - Nabla kontra Golden Rose

Cześć!
Wróciłam już z urlopu. Dwa tygodnie minęły nawet nie wiem kiedy. Naładowana pozytywną energią i chęcią do działania, zabieram się na nadrabianie zaległości. Mam sporo pomysłów na nowe posty, a także chcę w końcu dokończyć pozaczynane 20 wpisów, które siedzą od dłuższego czasu w blogspotowym czyśćcu. Na początek porównanie produktów do brwi!

Brwi mogą na prawdę zmienić wyraz twarzy, mogą nadać srogi wygląd lub wręcz przeciwnie wyglądać bardzo naturalnie. Osobiście bardzo lubię podkreślać brwi. W zależności czy jest to mocny makijaż czy lekkie dzienne zatuszowanie niedoskonałości używam różnych produktów. Chociaż bywa i tak, że jak przyssam się do jednego produktu to trzymam się go kurczowo i katuje do znudzenia. Bywa i tak przy precyzyjnym makijażu, że łącze produkty dla uzyskania zadawalającego efektu.


Bardzo lubię kredkę do brwi Golden Rose, a dokładniej jej nazwa to Longstay Precise Browliner – Długotrwała konturówka do brwi. Występuje w 7 odcieniach i kosztuje 19,90 zł.

Jest to moje któreś z kolei opakowanie tego produktu. Jestem z niego bardzo zadowolona, jednak ciekawość testowania wzięła górę i przy okazji promocji na markę Nabla nabyłam kredkę do brwi :)

Kredka do brwi Brow Divine Nabla występuje w 5 odcieniach i jej sugerowana cena to 49,90 zł.

Porównam teraz te dwa kosmetyki i zobaczymy jak wypadną.


Obie kredki wizualnie są do siebie bardzo podobne. Z jednej strony znajduje się bardzo praktyczna szczoteczka do wyczesywania namiaru produktu z brwi. Szczoteczka Nabla ma jakby więcej włosków, a w Golden Rose są one bardziej zbite w kępki. Przy użyciu nie odczuwam różnicy i obie dają zadawalający efekt pozbycia się niechcianej ilości kosmetyku.

Druga strona kryje już kosmetyk, który jest wykręcany w obu przypadkach. Średnica kredki jest praktycznie taka sama, podobnie jak gramatura produktu.


Starałam się dobrać kolor zbliżony do mojego naturalnego koloru włosów. I tak z Golden Rose padło na odcień numer 104 (na dole), natomiast Nabla to u mnie odcień Jupiter (na górze).


Golden Rose (po lewej stronie) wpada w cieplejsze tony brązu. Nabla (prawa strona) jest zdecydowanie chłodniejszym odcieniem. To co mogę o nich powiedzieć to Golden Rose jest bardziej miękka, plastyczna, łatwiej sunie po skórze. Nabla jest bardziej tępa, ale nie sprawia większych trudności w użyciu. 

Przy podkreślaniu brwi kredką z Nabla mam wrażenie, że uzyskuje bardziej naturalny wygląd. Golden Rose potrafię natomiast mocniej podkreślić kształt brwi, niemniej jednak w zależności od pożądanego efektu - lubię oba.  


Jeżeli chodzi o trwałość to na brwiach utrzymują się tak samo dobrze. Faktycznie zostają na swoim miejscu przez cały dzień, nawet po treningu. Przy teście na rozmazywanie się, po potarciu palcem po skórze dłoni efekt był bardzo dobry w obu przypadkach. Dopiero po użyciu wacika z wodą i pocieraniu, kredki zaczęły się ścierać. 


Jestem zadowolona z obu kredek. Golden Rose to już moja druga sztuka. Spotkałam się z zarzutami o kiepskiej wydajności kosmetyku. Osobiście jestem zadowolona i opcja wykręcania produktu, bez potrzeby temperowania/zaostrzania kredki jest zbawienna. Wydaje mi się, że sprawa wydajności będzie bardzo indywidualna i zależy od stopnia podkreślania brwi - czy będzie to dorysowanie kilku włosków czy podkreślanie całej lini. 

Rezultat Nabla kontra Golden Rose - dla mnie jest to remis. Z obu jestem zadowolona i sięgam po nie zamiennie. Szala zwycięstwa może minimalnie przechylić się na korzyć Golden Rose ze względu na zdecydowanie korzystniejszą cenę. 


Poprzednie wpisy z produktami do brwi:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuje bardzo za każdy pozostawiony komentarz :)

Copyright © 2014 Not Too Serious Blog , Blogger