Minirecenzje zużytych produktów - m.in. Chic Chiq, Dermedic, GlySkinCare

Kolejna partia zużytych ostatnio produktów. Lubię robić takie szybkie podsumowanie kosmetyków, kiedy dobiją już do dna. Po części robię to dla siebie by mieć później informację czy wracać do danego produktu czy nie. Mam wrażenie, że gdybym wyrzuciła od razu opakowanie do kosza, szybko bym zapomniała jakie wrażenie na mnie wywarł. Dodatkowo może Wy, drodzy czytelnicy zyskacie na mojej recenzji by mieć jakieś rozeznanie podczas wyboru kosmetyków dla siebie.


Chic Chic, de la Mer Nawilżająca i odżywcza maseczka z algami Spirulina i trawą cytrynową
Myślałam, że będzie to po prostu zwykła glinka, ale nie. Maseczka ze spiruliną pachnie bardzo przyjemnie, ma intensywny kolor zielony i pozostawia twarz oczyszczoną, odświeżoną i przyjemną w dotyku. Nie odczuwałam ściągania czy zaczerwień po jej zmyciu z twarzy. Ta mała paczuszka wystarczyła mi na 4 użycia i chętnie do niej wrócę.

Sylveco, Hibiskusowy tonik do twarzy
Pierwotnie nie byłam przekonana do żelowej formuły, która posiada hibiskusowy tonik. Po kilku użyciach zmieniłam formę nakładania z wacika na aplikację od razu na dłonie, a następnie bezpośrednio na twarz. W takiej formie polubiłam się z kosmetykiem. Lubiłam dodawać go też do glinek, czy właśnie do opisanej powyżej maseczki.

Tess, delikatna pianka do mycia twarzy i demakijażu
Pianka była naprawdę delikatna, nie podrażniała oczu. Niestety po jej użyciu miałam wrażenie niedomytej skóry. Z demakijażem radziła sobie mocno średnio. Musiałam ją używać jako dopełnienie oczyszczenia, np. po uprzednio zastosowanym olejku. Polecam dla osób szukających naprawdę delikatnego oczyszczania, ja niestety do niej nie powrócę. 

Sylveco, lipowy płyn micelarny
Mój ulubieniec i tyle w tym temacie :)


O2Skin, Krem na noc
Krem dobrze nawilżał. Miał gęstą, bogatą formułę. Nałożony na skórę musiał mieć chwilę by się wchłonąć. Lubię takie kremy na wieczór. Skóra rano wyglądała dobrze, była napięta, dobrze nawilżona. Właśnie zaczęłam kolejne opakowanie.

O2Skin, Serum do twarzy
Wodniste serum na bazie kwasu hialuronowego. Nakładałam go razem z kremem. Przyjemny produkt, jedyne co mnie w nim irytowało to pipetka. Jak widzicie samą końcówkę produktu nie dało się wyciągnąć z opakowania.

Ministerstwo Dobrego Mydła, Olej z pestek malin
Działa jak opatrunek na wysuszoną skórę. Idealny gdy czujemy, że potrzebujemy extra nawilżenia. W większości zużyty do pielęgnacji skóry głowy męża, który ma problem z mocnymi zaczerwieniami i wypryskami. Łagodził podrażnienia.

Liq C, Serum z witaminą C
Zużyty już w kwietniu, ale buteleczka mi się zapodziała, dlatego dopiero teraz ją pokazuję w denku. Cała recenzja LEKKIE SERUM ROZŚWIETLAJĄCE Z WIT. C - LIQ CC SERUM LIGHT 15% VITAMIN C BOOST OD LIQPHARM. CZY SKÓRA POTRZEBUJE WITAMINY C?

Ministerstwo Dobrego Mydła, Olej z pestek śliwki
Podobnie jak z olejem z pestek malin w większości zużyty do skóry głowy męża.


Vichy, Antyperspirant
Któreś z kolei zużyte opakowanie. Na razie najlepszy antyperspirant jakie miałam, ale nadal nie jest ideałem.

Bourjois, rouge edition velvet odcień nud ist 07
Jedna z pierwszych kupionych matowych pomadek, od których zaczęło się moje uwielbienie do tego wykończenia w produktach do ust. Pomadka zastygała na aksamitny mat, który nie przesuszał ust. Był to mój kolor ślubny, który porównałabym do Mehr z MAC. 

Ardell, Klej do rzęs Duo
Dobrze mi się kleiło nim kępki rzęs, ale z paskami było już ciężej. Zastanawiam się teraz nad zakupem wersji w pędzelku. 

Scandia Cosmetics, Próbka kremu pod oczy 
Żelowa konsystencja przypadła mi bardziej do stosowania na dzień niż na noc.  


Avon, kojący olejek do ciała i kąpieli Maroccan Romance
Przyjemny zapach, fajna formuła. Nie zostawiał skóry pokrytej tłustą warstwą, ale dalej czuć było przyjemne nawilżenie. Mini buteleczka wystarczyła na 4 użycia, także wydajność jest średnia.

Yope, Różany żel pod prysznic
Po wcześniejszym zużytym żelu pod prysznic Yope Dziurawiec, spodziewałam się, że pozostałe wersje żeli będą również imponująco wydajne. Nie myliłam się. Wielbicielom aromatu róży zapach będzie się podobał. Dla mnie był w porządku, ale w przypadku kąpieli przepadam bardziej za owocowymi, lekko słodkawymi zapachami.

Yope, naturalny płyn do mycia naczyń ogórek
Wiem, płyn do mycia naczyń w denku, ale marka Yope stworzyła na prawdę świetny produkt. Mam problem z pojawiającym się uczuleniem na dłoniach i przesuszające skórę mydła i płyny tylko pogarszały sprawę. Po zmianie zwykłego płyny do mycia naczyń na Yope, widzę dużą poprawę stanu skóry dłoni. 


Roge Cavailles, Satynowy olejek do kąpieli i pod prysznic
Olejek pojawił się w ostatnich ulubieńcach za sprawą swojego zapachu. Pachnie niczym luksusowe perfumy. Niestety ma w składzie Magnesium Laureth Sulfate, który nie jest zalecany dla bardzo osób z bardzo wrażliwą skórą. Cena też nie jest mała, patrząc na skład, ale tak jak pisałam wcześniej zapach jest przepiękny.

Dermedic, mydło w płynie do rąk
Mydło było bardzo przyzwoite, nie posiadało zapachu, nie pieniło się zbytnio. Stan mojej skóry nie pogorszył się przy jego stosowaniu. Zaznaczę jednak, że mydło jest przeznaczone do skóry atopowej a w składzie ma Sodium Laureth Sulfate na pierwszym miejscu. Przy produktach przeznaczonych dla skóry bardzo suchej nie spodziewałabym się tak mocnego detergentu. Na dalszych pozycjach w składzie są już substancje typu oleje, Alantoina.

Fresh&Natural, Pasta do mycia twarzy
Pasta była super wydajna. Recenzja → PASTA DO MYCIA TWARZY FRESH&NATURAL - POLSKI, NATURALNY KOSMETYK Zużyłam większą część do mycia ciała, bo minął zalecany termin od jej otwarcia, a nie chciałam jej wyrzucać.  Reszta przeleżała w łazience i w końcu produkt znalazł się w denku.

Biolove, Cukrowy peeling do ciała borówka
Wolę peelingi cukrowe od solnych. Sam produkt był w porządku, przeszkadzał mi jedynie chemiczny zapach. Ta seria zapachowa Biolove nie jest moją ulubioną.


GlySkinCare, Maska do włosów z organicznym olejem z rokitnika 
Maska przeznaczona  jest dla osób z problemem włosów przesuszonych i łamliwych. Maska była w porządku, ale nie mogłam jej stosować kilak razy pod rząd. Musiałam stosować naprzemiennie z innymi produktami, inaczej włosy wyglądały na przeciążone, wręcz matowe. Raz na jakiś czas wyglądały zupełnie inaczej.

GlySkinCare, Maska do włosów z organicznym olejek z opuncji figowej
Przeznaczona do włosów cienkich i delikatnych. Z tą maską z kolei moje włosy bardzo się polubiły. Były przyjemne w dotyku, nie elektryzowały się. Ewidentnie maska im służyła.

GlySkinCare, Szampon z organicznym z organicznym olejem z opuncji figowej
Szampon podobnie jak maska przeznaczony jest do pielęgnacji włosów cienkich i delikatnych. Z nim moje włosy bardzo się polubiły. Był delikatny, ale dobrze oczyszczał skórę głowy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuje bardzo za każdy pozostawiony komentarz :)

Copyright © 2014 Not Too Serious Blog , Blogger