Recenzja beGlossy Najlepsze Kosmetyki 2014

Mój pierwszy box kosmetyczny jaki zamówiłam to właśnie beGlossy Najlepsze kosmetyki 2014. Jestem bardzo zadowolona z zakupu :). Wcześniej obserwowałam jakie kosmetyki pojawiają się w tego typu boxach subskrypcyjnych, ale jakoś nie dałam się skusić. Gdy pojawiła się opcja zakupu pudełka w którym wiem co będzie nie wahałam się. Dodatkowo wiedziałam, że dostanę dwa gratisy - to była moją niespodzianka, bo nie wiedziałam co to będzie :) Wyczekiwałam kuriera po zamówieniu i po tygodniu paczka do mnie przyszła.


Wszystkie kosmetyki już użyłam i testuję nadal. Jestem bardzo zadowolona z tego pudełka. Żaden kosmetyk mnie nie uczulił, spokojnie mogę powiedzieć, że je polecam :) Opis unboxing'u jest w  poście TU.
Poniżej opis producenta każdego produktu i moja opinia po przetestowaniu go.



Balsam do ciała Vaseline. Cena produktu ok. 15zł/200ml
Opis produktu: O zdrowo wyglądającej skórze decyduje jej głębokie, regenerujące nawilżenie.* Balsam Essential Healing zawiera mikro kropelki wazeliny które wnikają głęboko w skórę, by ją nawilżać i regenerować od wewnątrz. Nawilżenie skóry utrzymuje się przez 3 tygodnie.** Szybko się wchłania nie pozostawiając tłustego uczucia. * Działanie na rogową warstwę naskórka ** Pomiar kliniczny po 4 tygodniach stosowania.

Moja ocena: Zapach jest przyjemny, konsystencja zwarta przez co przy aplikacji nie rozlewa się po całej łazience tylko zostaje na skórze i łatwo się rozprowadza. Po aplikacji szybko się wchłania i zostawia przyjemne uczucie nawilżenia. Podsumowując przyzwoity balsam, dostępne są jeszcze dwie inne wersje - także chętnie przetestuję.


 

Peeling Sanase. Cena produktu ok. 34zł/75ml
Opis produktu: Delikatny peeling enzymatyczny, który dostarcza skórze tlenu i nadaje jej gładkość i miękkość. Zawarty w nim tlenek cynku oczyszcza skórę, pochłaniając i usuwając nadmiar sebum. Zawiera wyciąg z kakaowca o działaniu nawilżającym. 

Moja ocena:  Dla mnie zapach jest trochę przytłaczający tzn. nie jest brzydki, ale nie jest to zapach czekolady tylko typowo kakao. Konsystencja jest bardzo zwarta, co pozwala na za dozowanie tyle kosmetyku ile chcemy, a nie, że nagle pół tubki wypada nam na dłoń ;) Na twarzy rozprowadza się dobrze i po dotychczasowym stosowaniu raz w tygodniu jestem zadowolona. Skóra jest miękka i gładka. Nie wiem czy kupiłabym ten produkt, ale może przetestowałabym inne kosmetyki z tej linii  lub Lini winogronowej.


Krem Bandi Cena produktu 69zł/50ml
Opis produktu: Nawilżający krem o działaniu złuszczająco-biostymulującym. Odpowiedni dla każdego typu cery, również wrażliwej. Preparat delikatnie usuwa nagromadzone, martwe komórki warstwy rogowej, oczyszcza i zwęża rozszerzone pory oraz ogranicza błyszczenie skóry. Wygładza zmarszczki, głęboko nawilża oraz intensyfikuje syntezę kolagenu, elastyny i glikozaminoglikanów. Wyraźnie zmniejsza objawy fotostarzenia skóry oraz przebarwienia pigmentacyjne. Zapewnia skórze gładkość, miękkość oraz świetlisty i wyrównany koloryt. 

 Moja ocena: Odkąd go dostałam stosuje go codziennie na noc. Początkowo się obawiałam, ponieważ nigdy wcześniej nie stosowałam kosmetyków z kwasami. Po kolei jednak, zapach jest delikatny i prawie niewyczuwalny. Konsystencja delikatna i co najważniejsze krem dozuje się pompką. Jest to bardzo higieniczne, ponieważ do kremu nie dostaje się powietrze i zarazki, które mamy na palcach (jak przy kremach w słoiczkach). Rano moja buzia jest gładka, ma ładny kolor i co najważniejsze jest nawilżona (bałam się, że taki krem będzie działał wysuszająco). Kremu nie powinno się stosować podczas opalania. Stwierdziłam, że skończę to opakowanie i następne nabędę dopiero na jesień. Nie mówię jednak, że nie przetestuję innej serii z tej firmy :) http://www.bandi.pl/sklep/



Tusz do rzęs Benefit they're Real! Cena produktu ok. 42zł/3g
Opis produktu: Super trwała maskara wydłużająca, podkręcająca i pogrubiająca rzęsy! Wyjątkowa silikonowa szczoteczka, będąca połączeniem standardowej szczotki z krótkimi i długimi igiełkami, dokładnie pokrywa tuszem wszystkie rzęsy, wydłuża je i podkreśla. Zaokrąglona końcówka świetnie maluje nawet najkrótsze rzęsy, podnosi je od nasady aż po końce.

Moja ocena: przed użyciem tuszu zajrzałam co dziewczyny na blogach piszą o tym tuszu. Opinie były podzielone, w wielu przypadkach skrajne. Jestem przyzwyczajona do pełnowymiarowych tuszów i nigdy nie miałam miniatury. Po otwarciu maskary bałam się, że nie będę umiała dokładnie pomalować rzęs przez krótką rączkę. Nie było jednak problemu, udało mi się precyzyjnie pokryć tuszem każdą rzęsę. Efekt był świetny, rzęsy były pogrubione i wydłużone a zarazem wyglądają na nieobciążone i nieposklejane. Tusz nie rozmazuje się i nie osypuje w ciągu dnia. Jedyne co to mam problem ze zmyciem go, ale może to kwesta zbyt delikatnego płynu do demakijażu. Miniatura tego tuszu jest świetna do kosmetyczki kiedy wybieramy się w podróż, co do pełnowymiarowego produktu - nie mówię nie ;)


Krem pod oczy Benefit It's potent! Cena produktu ok. 28zł/3g
Opis produktu: Krem rozświetlający pod oczy, który likwiduje cienie pod oczami i fantastycznie nawilża! Odpowiedni do każdego rodzaju skóry. 

Moja opinia: Chciałam przetestować ten krem i cieszy mnie, że dostałam go w beGlossy. Zapach prawie nie wyczuwalny, konsystencja średnio zwarta, ale jest to zaleta. Łatwo się go wklepuje pod oczy. Dobrze nawilża, a czy likwiduje cienie pod oczami? Mam tak bardzo podkrążone oczy, że nie widzę spektakularnych efektów. Jednak widzę różnice w naprężeniu skóry i łatwiej aplikuje mi się korektor pod oczy. Do tego opakowanie tego kremu jest urocze. Czy kupiłabym go? Cena jest wygórowana, ale jeżeli dostałabym miniaturę z chęcią stosowałabym dalej.


Cukrowa pasta peelingująca Organique o zapachu Pinacolada. Cena produktu 19,90zł/100ml
Opis produktu: Łagodna, aromatyczna pianka do mycia ciała o lekkiej, puszystej formule. Cukier delikatnie oczyszcza, peelinguje i wygładza, a gliceryna roślinna zmiękcza i nawilża skórę. 

Moja ocena: Był to mój pierwszy kosmetyk z Organique.  Zapach jest wyraźny, świeży i utrzymuje się na skórze po kąpieli. Konsystencja produktu jest delikatna, przypominająca mus. Nakładamy piankę na suchą skórę i wtedy czuć lekki efekt peelingujący. Następnie dodajemy wodę i uzyskujemy na skórze pianę. Po spłukaniu skóra jest nawilżona i przyjemnie pachnie ananasem :) Z chęcią wypróbowałabym inne wersje tego peelingu. 



Balsam-olejek do demakijażu twarzy Tołpa by Mariusz Przybylski. Cena produktu 12,99zł/30ml
Opis produktu: Kosmetyk, podczas stosowania przyjmuje postać jedwabistego olejku usuwającego makijaż. Łagodzi podrażnienia, nawilża, wygładza i eliminuje uczucie ściągnięcia. Pozostawia uczucie komfortu, przyjemnie otulając skórę. 

Moja ocena: Zapach delikatny, konsystencja lejąca, po użyciu skóra jest nawilżona i oczyszczona. Produkt jest dość wydajny w użyciu. Przyjemnie się stosuje, a mała pojemność jest plusem jeżeli często podróżujemy. Jestem zadowolona, że mogłam przetestować ten produkt, jest to alternatywa dla mleczek do demakijażu. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuje bardzo za każdy pozostawiony komentarz :)

Copyright © 2014 Not Too Serious Blog , Blogger