Róże w mojej kosmetyczce - porównanie. Annabelle Minerals, Lord & Berry i Nicka K


Kiedyś wydawało mi się, że róż to nie jest kosmetyk dla mnie. Moja skóra ma skłonności do czerwienienia się, więc myślałam po co mi jeszcze dokładać jej koloru. Żyłam w przekonaniu, że mam krasne lica i nie ma co sobie głowę różami zawracać. Kiedy zaczęłam używać podkładu (tak na prawdę używam go od niedawna) to do pełni makijażu potrzebny był mi bronzer do konturowania i rozświetlacz. Bałam się nakładać róż, żeby nie wyglądać jak kobieta z początku lat '90 z różową plamą na policzkach - na pewno wiecie o co mi chodzi :) Zauważyłam jednak, że na zdjęciach taki makijaż bez róż wyglądał bardzo blado i nijako. Zaczęłam eksperymentować i próbować lekko muskać skórę różem. Faktycznie umiejętnie nałożony róż, potrafi ożywić i wyeksponować buzię.


Tak jak pisałam od niedawna używam różu i to w niewielkich ilościach. Sama sobie jeszcze takiego produktu nie kupiłam ;) Wszystkie powyższe przywędrowały do mnie - jak nie z pudełek subskrypcyjnych to w inny sposób. Nie mniej jednak mam je już jakiś czas i co nieco o nich mogę napisać.



Nicka K
Róż dostałam w pudełku beGlossy, z tego co wiem to nie jest dostępny w regularnej sprzedaży. Na stronie beGlossy możemy przeczytać: Sypki róż marki NIKA K zaopatrzony w aplikator w postaci miękkiej gąbeczki sprawi, że Twoja twarz nabierze dyskretnych rumieńców. Dzięki lusterku znajdującym się na wieczku opakowania, możesz w każdym momencie sprawdzić, czy Twój makijaż wygląda idealnie.

Skład: Talc, Mica, Silica, Dimethicone, Phenyl Trimethicone, Phenoxyethanol/Ethylhexylglcerin, Butyl Methoxycinnamate, Diethylhexyl Syringylidenemalonate/Caprylic/Capric Triglyceride. Może zawierać: D&C Red 6 Ba. Lake, Red Iron Oxide, Yellow Iron Oxide, D&C Red 7 Ca. Lake, FD&C Yellow 5 Al. Lake, D&C Red 27 Al. Lake, FD&C Yellow 6 Al. Lake.

5g cena 40zł 


Lord&Berry 
Róż dostałam w pudełku Birchbox (Jeżeli jesteście ciekawi co było jeszcze w tamtym pudełku, zachęcam do kliknięcia w link). Trafiła mi się próbka odcienia LOTUS 2g.

Skład: talc, aluminum starch octenylsuccinate, isostearyl neopentanoate, dimethicone, isopropyl isostearate, zinc stearate, bha, dehydroacetic acid, parfum, methylchloroisothiazolinone / methylisothiazolinone / magnesium chloride / magnesium nitrate, butylparaben. may contain: mica and titanium dioxide, ci 77891, ci 77491, ci 77492, ci 77499, ci 19140:1, ci 77742, ci 77007, ci 77288, ci 77510, ci 15850:1, ci 45430:1, ci 15850:2, ci 77000.

Cena za pełny produkt £18 


Annabelle Minerals
Róż w kolorze ROSE dostałam podczas Meet Beauty Conference razem z podkładem, pudrem i cieniem, o których napiszę innym razem. Na stronie producenta możemy przeczytać, że wysoko napigmentowany róż mineralny do policzków Annabelle Minerals, w odcieniu lilaróż, jest idealny dla kobiet o jasnej, porcelanowej cerze. Pastelowa barwa nada policzkom subtelnych rumieńców. Delikatne, perłowe drobinki dodają skórze promiennego blasku. Matowe wykończenie makijażu gwarantuje naturalny wygląd. Dzięki kremowej konsystencji, sypki róż można nakładać za pomocą pędzla, unikając w ten sposób przebarwień czy zacieków. Róż pomaga wymodelować kontur twarzy, podkreślając jej kolor. Naturalne składniki takie jak mika, tlenek cynku czy tlenek żelaza sprawiają, że róż jest zdrowy dla skóry, antyalergiczny i nie wywołuje podrażnień. Nasze róże, tak jak wszystkie kosmetyki Annabelle Minerals, to produkty naturalne, pozbawione konserwantów, odpowiednie dla każdego typu cery. Dodatkowo dwutlenek tytanu (tzw. biel tytanowa), który jest naturalnym filtrem przeciwsłonecznym, zapewnia ochronę UVA/UVB na poziomie 15 SPF. Opakowanie zawiera 4 g produktu. Wygodny, zamykany pojemniczek z sitkiem zapobiega wysypywaniem się różu.

Skład: Mica, Titanium Dioxide, Zinc Oxide, Iron Oxides

4g produktu kosztuje 39,90zł 
 


Tak prezentują się swatche róży bez żadnego filtra i retuszu. Każdy jest inny i na swój sposób ładny. Lord&Berry ma najbardziej ciemny kolor - taki ceglastobrązowy. Jest prasowanym różem i łatwo się go nakład na pędzel. Nikcka K ma najjaskrawszy z pośród prezentowanych róży kolor. Jest to ciepły róż, trzeba z nim uważać, żeby sobie nie zrobić policzków jak Matrioszka. Najdziwniejsze jest jednak opakowanie tego różu, z zewnątrz bardzo eleganckie. Jednak gąbkowy aplikator dla mnie jest mocnym nie wypałem, bo można sobie nim zrobić jedynie różowe stempelki na policzkach. Nie mówiąc już o higienie. Mój sposób na ten róż jest taki, że biorę pędzel i nabieram róż bezpośrednio z tej gąbeczki - wtedy wiem, że efekt będzie baardzo delikatny. Ewentualnie otwieram słoiczek, ale wtedy należy uważać, bo róż jest bardzo sypki i nabieram na pędzel niewielką ilość. Pędzel należy strzepnąć, bo na pewno na pędzlu będziemy mieć dużą ilość produktu. Ostatni róż - mineralny Annabelle Minerals jest chłodnym odcieniem (kolor Rose), ale bardzo mi się podoba. Niewątpliwie ma również najlepszy skład spośród całej trójki. Aplikacja jest w miarę prosta - na wieczko wysypuję odrobinę różu, nabieram trochę na pędzel i strzepuję nadmiar.


Używacie różu do codziennego makijażu czy może stronicie od tego kosmetyku? 
Jaki jest Wasz ulubiony róż?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuje bardzo za każdy pozostawiony komentarz :)

Copyright © 2014 Not Too Serious Blog , Blogger